poniedziałek, 7 maja 2007

Ostre cięcie

Zawsze fascynowały mnie japońskie miecze. Zawsze chciałem taki mieć i nauczyć się nim posługiwać. Miałem okazję odwiedzić Seki - czyli dawne centrum metalurgii znane na cały świat.
Do dnia dzisiejszego wyrabiane są tutaj noże oraz miecze tradycyjną metodą.
Cały proces jest przedstawiony w muzeum, gdzie krok po kroku można wszystko zobaczyć.


Ciekawe, że zrobienie takiego miecza zajmowało czasem nawet rok, w tym 3 miesiące ostrzenia.

A oto najcenniejsza w całej Japonii katana zachowana w bardzo dobrym stanie.

I kilka innych, równie ważnych ze względu konstrukcji oraz metody wykonania.

Niektóre z nich były ozdobione w bardzo wyrafinowany sposób, oto przykład. Opis mówił, że do dziś nie wiadomo w jaki sposób metalurgiczny zostały te napisy wykonane przez mistrza i nawet używając laserów byłby problem aby odtworzyć je z taką dokładnością. Problem polega na tym, że są one wypukłe a nie wklęsłe.

Jest tutaj także największa na świecie katana, 3,88 m długości.

W Seki także można kupić katany oraz noże robione przez ówczesnych mistrzów.
Najbardziej ceniony jest pan Hattori, nie mogłem oprzeć sie pokusie i zakupiłem jeden z noży. Musiałem przejść 5 minutowe szkolenie na temat ostrzenia, potem zdać szybki praktyczny egzamin pod okiem jednego ze sprzedawców i już mogłem go kupić :) Obsługiwał mnie starszy, miły pan, który o tych nożach i mieczach wiedział wszystko. Warsztat pana Hattori był kilka ulic dalej, ale niestety nie zgodzili się abym mógł zobaczyć jak wygląda proces tworzenia tego dzieła sztuki użytkowej. Mogłem za to zobaczyć z bardzo bliska wszystkie egzemplarze oraz posłuchać krótkich historii na ich temat.

Zainteresowanych odsyłam do książek polskiego guru od japońskich mieczy pana Henryka Sochy. Tutaj jest jego strona internetowa.
Byłem też na zamku w Gifu, gdzie znajduje się zbiór katan, uzbrojenia oraz opancerzenia. Do ciekawostek należy dział o nazwie "Ninja", gdzie udało się zebrać ekwipunek oraz wyposażenie tych niesamowitych ludzi. Zamek w Gifu był często inwigilowany przez Naikan. Ale to opiszę w następnym razem.

6 komentarzy:

Yuen pisze...

niesamowite:) mozna zapytac, ile tez noz kosztowal?

pOdLaK pisze...

waaaaaaaaaaaaaaa! ale fajnie! :-))

reii pisze...

Oj tak, Katana to również moje marzenie od lat.

Grobsol pisze...

Zazdrość, straszna rzecz. Też chciałbym to zobaczyć. Odczuwam pewną słabość do katan :D.

Anonimowy pisze...

A czy to nie ten Hattori z Kill Billa ?? ;D

markus07 pisze...

co do cen :) na ostatnim zdjęciu widać ceny od 120.000 do 180.000 JPN. Mnie niestety na taki nóż niestać i kupiłem z mniejszą ilością warstw. Te są ze 120 warstw, stąd taka cena. hehe też skojarzyłem z Kill Billem - oni tam nazywali go Hattori Hanzo - na prawdę to postać historyczna i rzeczywiście ta rodzina to mistrzowie w wyrabianiu mieczy :)