czwartek, 26 kwietnia 2007

Prywatka

Niedawno żegnaliśmy Włodka w Roppongach. Jego farewell-party odbyło się w prawdziwie polskich klimatach. Szkoda, że musiałem wyjść w połowie.






4 komentarze:

Vanti pisze...

Widzę, że jak na prawdziwą polską imprezę przystało, część imprezy przeniosła się do kuchni ;)

Anonimowy pisze...

jaki wielki telewizor ;>

Madame Butterfly pisze...

bardzo ładne mieszkanie ;]

Anonimowy pisze...

Pierwsze zdjęcie jest rewelacyjne, już nie wspominam tego telewizora...wielki :)