środa, 21 marca 2007

Pomyje

Grypa mnie rozkłada, ogólny dół umysłowy i fizyczny też. Nadrabiam zaległości filmowe. Z utęsknieniem czekam na normalną wilgotność, która ma nadejść wkrótce, na wiosnę, wizyty rodziców i przyjaciół. Zawsze miałem potrzebę posiadania jakichś krótkoterminowych celów napędzających moją motywację, chęć do wstawania rano. Tegoroczna stagnacja już mnie męczy, bardzo.

1 komentarz:

stan pisze...

WiT, miałbym dla ciebie bardzo dobry krótkoterminowy cel, ale to nie na rozmowe publicznym kanałem, jeśli cię choć trochę zaintrygowałem, to napisz do mnie prywatnie.