wtorek, 6 marca 2007

Po co ci stary paszport?

Nie spodziewałem się tego, że przy pomocy starego, przedziurkowanego paszportu przyjdzie mi załatwiać jeszcze jakąkolwiek sprawę urzędową. W tej kwestii zaskakuje oczywiście japońska biurokracja.

Jest taki przepis, że jeśli chcesz przerobić swoje cudzoziemskie prawo jazdy na tutejsze, musisz udowodnić, że byłeś w trzy miesiące po jego wydaniu w kraju, w którym je robiłeś. Oczywiście przepis zapobiega turystyce egzaminacyjnej Japończyków, bo za granicą taniej, szybciej i łatwiej. Obejmuje on jednak niestety też nas, gaijinów. Najprościej udowodnić jest to nam przez pokazanie paszportu z czasów liceum (w moim przypadku) z pieczątkami potwierdzającymi wjazdy i wyjazdy. Nikt nie wie tu o fakcie, że w ramach Unii Europejskiej możemy wyjeżdżać bez paszportów, co cały ten przepis zabija. Jak się nie ma starego paszportu trzeba kombinować. Gregowi powiedzieli, że ma zdobyć oryginał zaświadczenia ze swojego technikum w Pabianicach, przesłać do Ambasady Polskiej w Tokio, tam konsul tłumaczy, potwierdza i gotowe. Proste, ne?

Mój stary paszport leci więc już poleconym, czeka mnie kolejne kilka godzin w centrum egzaminacyjnym, dziś, żeby się o tym wszystkim dowiedzieć spędziliśmy tam pięć godzin. Razi na kilometr brak elastyczności urzędników, ale tak akurat jest chyba wszędzie.

4 komentarze:

Bartekr pisze...

Faktycznie straszna biurokracja - mogliby to odpuścić przynajmniej gaijinom - bo skoro ktoś jest nie stąd i prawo jazdy ma też nie stąd, to z dużą dozą prawdopodobieństwa nie chodzi o turystykę egzaminacyjną. No ale chyba nie można się spodziewać żeby gaijini mieli lepiej niż Japończycy, co to to nie. :)

pOdLaK pisze...

Dla gaijonów jest pewnie osobna procedura jakości...

n€x¤R pisze...

musze powiedziec, ze zaskaqja mnie tego rodzaju opisy. zaskaqje mnie informacja o niskim stopniu komputeryzacji firm i urzedow japonskich i az tak biurokratyczne podejscie. z jednej strony inaczej zaczynam patrzec na funkcjonowanie polskich urzedow [glownie taka jego mac ZUSu], ale wzor trzeba brac z najlepszych. jak widac 'druga japonie' komunistom w jakims stopniu zbudowac sie udalo - i teraz za to poqtujemy.

jak mawiaja - biurokracja musi sie rozwijac, zeby zaspokoic potrzeby rozwijajacej sie biurokracji...

realsick pisze...

cześć.
trafiłem w niedzielę - straszne że dopiero teraz (ale jak to w powiedziano w pewnym filmie po przypłynięciu Tytanica "Lepiej późno niż wcale").
czytam powoli, od początku, archiwalia. później się chciałem grzecznie przywitać w najnowszym poście i przynajmniej postarać się zaglądac i czytać regularnie... a trafiam nagle na tego posta i mój plan legł w gruzach, bo czytam nazwę swojego niedużego miasta na blogu o Japonii.
pozdrowienia z Pabianic!! :))

a blog jest świetny. kilka bardzo przyjemnie spędzonych godzin. kapitalne zdjęcia, świetne spostrzeżenia.
:)