czwartek, 8 marca 2007

Pain pistolet

Da się znaleźć w Tokio zwykłą kajzerkę i nawet ma modną francuską nazwę.
Opis (tłumaczenie Grega): "z białego delikatnego materiału (tzn. mąki) o dobrym posmaku typu moczi (czyli gęste) bułeczka"

5 komentarzy:

eddie pisze...

Muaaaaaaa, pycha *_____*
Kurde, kto by pomyslal, ze takie pyszcznosci w Japonii... :P

mcv pisze...

A to 126¥ to za bułkę czy za kilogram? ;-)

greah pisze...

od teraz chyba inaczej będę podchodził do pojęcia kajzerki, bo jak dotąd moje wyobrażenie na jej temat nie było tak 'artystyczne' :)

Nyami Nyae Deli pisze...

126 yenów to nie tak dużo, bez przesady, żeby za kilogram ;o

Swoją szosą - we Włoszech też bardzo trudno o dobre pieczywo. Same chleby tostowe albo inne smakujące jak guma cudeńka >.>

pOdLaK pisze...

A da się to jeść? :)
W Irlandii też gdzieś widziałem swego czasu normalnie wyglądający chleb, drogi i w smaku...