czwartek, 15 marca 2007

Igrzyska

Pociąg z Tokio do Nagano jedzie niecałe 1,5 godziny. Stamtąd już tylko 45 minut autobusem na stok, do Hakuby. Na miejscu wysoko cywilizowane wypożyczalnie sprzętu i 80 wyciągów. My zlokalizowaliśmy się w wiosce Hakuba-Happo, u podnóży skoczni olimpijskiej. Dwa dni ekstremalnego odpoczynku od miejskiego zgiełku, horyzont daleko przed oczami, świeże powietrze i ruch.
Kiepskie warunki do robienia zdjęć, ostra zawierucha na górze, słońca mało. Za to doskonałe do szybkich zjazdów na desce z d&b na uszach ;>













5 komentarzy:

s.w.i.m pisze...

Aj zazdroszcze. mi sie w tym roku nie udalo wyjechac na narty :( ale w przyszlym nie ma bata:)
CO do d'n'b na uszach przy zjezdzie (najlepiej freeride) czlowiek zamienia sie w bestie przy takiej dynamice w glowie:)
Drum'n'bass caly czas! :)
Testowalem rozna muzyke na stokach ale d'n'b, punk, rock/metal sprawdzaja sie najlepiej:)

pozdro

Anonimowy pisze...

o jakich dlugosciach tras tu mowimy?

WiT pisze...

W Hakubie najdłuższa trasa ma 8km. Wytrzymałość moich nóg starcza może na 2km...

pOdLaK pisze...

Dlatego Pan padł jak zabity :-)

Pozdrawiam, już prawie w pełni zdrowy :)

mja pisze...

z tej zabawy w malarza na sniegu wychodzi czadowy dizajnik.