poniedziałek, 19 marca 2007

Awangarda na emeryturze

Jest takie miejsce na cypelku Misaki, godzinę od Yokohamy, na samej plaży, w dół klifu. Nazywa się u Mori'ego. Knajpa zbita z desek, stół z książek, w kiblu deska na dziurze do szamba. Przy stole kilkanaście osób w średnim wieku, obok jedzenie i picie. Po drugiej stronie kilkanaście gitar (w średnim wieku), bębny i wzmacniacze. Na pierwszy rzut oka ciska się pytanie: "Co ja tutaj robie!?" Jednak po kilkunastu minutach, paru drinkach wspomniani państwo zaczynają grać. Nagle okazuje się, że większość gości to muzycy, każdy coś szarpie, w coś stuka, zabawa się rozkręca.









3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Super!

Anonimowy pisze...

fajne :D Mogę prosić o zdjecia młodych, przystojnych japończyków? xD

pOdLaK pisze...

Widać, że się nieźle bawią (na scenie, przy stole coś ciężej) :)
Nagłośnienie dawało radę na żywo lepiej?

P.S. Tak biegałeś z tą kamerą? :P