czwartek, 29 marca 2007

Przedwczesne Hanami

Rozochocony ciepłą pogodą udałem się do jednego z parków niedaleko stacji Tokyo aby podziwiać Kwitnące Wiśnie. Chyba jednak się pośpieszyłem bo wiśnie jeszcze nie za bardzo kwitną ale i tak jest dobry powód aby poimprezować na świeżym powietrzu.

W parku było sporo różnych gatunków kaczek. Nie wiem dlaczego ale te pociągi kojarzą mi się z kaczkami :)

Pierwszy raz widziałem jak to grupa karpi po 40-60 kg i o długości większej niż 1 m, podpływa tam gdzie jest stado kaczek - bo oczywiście ludzie dokarmiają ptaki mimo wielkiego zakazu
na tablicy - i gryzie je za nogi. Kaczki uciekają we wszystkie strony, a karpie spokojnie wyjadają popcorn, prażynki i chleb.

Obok mnie stało 2 dziadziusiów i dyskutowało jak by złapać tego karpia - chociaż płytko bo około 1m wody to ciężko podnieść te 50 kg, tym bardziej że ryba jest śliska. Na koniec śmiali się, że pewnie jest tak tłusty oraz woda jest na tyle brudna, że szkoda łapać tego karpia. Powiedzieli, że muszą poszukać takiego w czystej rzece i z uśmiechami na twarzy poszli w głąb parku.

Wracając do kaczek i karpi - poza walką o jedzenie prowadzą spokojne, wspólne życie.

A tutaj normalne oraz jak dla mnie przedziwne kaczki... ale jakie urocze...

I mój faworyt :) hehe jak papuga na wodzie...

Oczywiście w parku można kupić specjalną ceratę i usiąść sobie ze znajomymi, wypić browarka, zjeść coś, pośmiać się czy pograć na gitarze...

W tym parku można także popływać łódką albo łabędziem.

Co ciekawe nawet dzieci mogą same pływać.

W tym parku była świątynia zazdrosnego boga. Podobno jest on tak zazdrosny o zakochane kobiety, że jeśli jakaś para będzie pływać łodzią lub łabędziem po jeziorze to na pewno zerwie ze sobą. Dlatego najczęściej pływają małżeństwa, rodziny lub dzieci.

Na koniec trochę mody i elegancji w deszczową pogodę - mi się podoba :)

Noce kolory

Zapada zmierzch...robi się coraz ciemniej i jak dla mnie ciekawiej...

Jeszcze ostatni łyk ciepłej herbatki perfekcyjnie zaparzonej. (po podaniu filiżanek oraz dzbanuszka w futerale, miła pani postawiła klepsydrę aby odczekać dwie miary i potem można już delektować się aromatem. Po nalaniu herbatki przez siteczko - znowu chowamy dzbanuszek do pokrowca aby ten zatrzymał jak najdłużej ciepło)

Można iść i podziwiać widoki - jeśli zaboli brzuch - na pewno pojawi się fachowa pomoc :)

Czując się dobrze i bezpiecznie, kolorowy świat nocy jest do naszej dyspozycji...

I widok prawie jak HDR :)

wtorek, 27 marca 2007

Oczekiwanie na kosmicznych turystów

Używając zapoczątkowanej pierwszego dnia nomenklatury, kosmiczni turyści, moja najbliższa rodzina, za 24 godziny okrąży pół Ziemi, ominie Syberię, Tybet, Indie i wyląduje w Japonii.
Cały weekend spędziłem na sprzątaniu mieszkania (nawet dwóch), drobnych zakupach (kapcie, szampony, zestaw powitalny marki Suntory) i pompowaniu materaca, który wcześniej nabyłem.
Najbliższe trzy tygodnie będą nieprzewidywalne. Nie potrafię sobie tego wyobrazić.

ps. Gratulacje dla Pstryków z okazji powiększenia rodziny! Prognoza wstępna cech charakteru Alicji tu :) Powodzenia!

sobota, 24 marca 2007

Rewolucja24

Wspaniała sprawa! Coś, czego mi naprawdę brakowało. Od tego tygodnia można w końcu oglądać TVN 24 na żywo w Internecie. Nie jest tanio, ale jest. Ich strumień (464Kbps), mimo ostrzeżenia o niekompatybilności, działa na mojej wiście, wmp11 i fajerfoksie.
Wykupiłem tydzień na próbę, pewnie przedłużę. Polecam.
Więcej tu.

piątek, 23 marca 2007

Roboty drogowe

Dochodzi północ. Umyłem zęby, wyłączyłem wentylator w łazience, ściszyłem nawilżacz i klimatyzator, wyłączyłem muzykę, laptopa. Czemu nadal słyszę młot pneumatyczny?



czwartek, 22 marca 2007

System error

Dlaczego znaczna większość znanych mi rozgarniętych, inteligentnych Japonek o otwartych umysłach chce stąd wyjechać? Byle dalej od Japonii, wpadać tu na wakacje w odwiedziny do rodziców. Coś jest do cholery nie tak z tym krajem...


środa, 21 marca 2007

Pomyje

Grypa mnie rozkłada, ogólny dół umysłowy i fizyczny też. Nadrabiam zaległości filmowe. Z utęsknieniem czekam na normalną wilgotność, która ma nadejść wkrótce, na wiosnę, wizyty rodziców i przyjaciół. Zawsze miałem potrzebę posiadania jakichś krótkoterminowych celów napędzających moją motywację, chęć do wstawania rano. Tegoroczna stagnacja już mnie męczy, bardzo.

wtorek, 20 marca 2007

Odrzuty z ubiegłego tygodnia

Kilka fotek wartych zamieszczenia jeszcze znalazłem, tak bez wspólnego tematu.

MC Tanaka zapowiada ekspres do Misaki



Nerwowe oczekiwanie na hamburgery

Japońskie wydanie catsa, jak wiadomo pornografia jest tu zabroniona ;)

Myszka na toście

Bajer dla miłośników myszki, czyli połowy populacji Japonii, Radek nabył niedawno. Podobno w Yodobashi trzy razy taniej niż w oficjalnym sklepie disneystore.co.jp.



poniedziałek, 19 marca 2007

Awangarda na emeryturze

Jest takie miejsce na cypelku Misaki, godzinę od Yokohamy, na samej plaży, w dół klifu. Nazywa się u Mori'ego. Knajpa zbita z desek, stół z książek, w kiblu deska na dziurze do szamba. Przy stole kilkanaście osób w średnim wieku, obok jedzenie i picie. Po drugiej stronie kilkanaście gitar (w średnim wieku), bębny i wzmacniacze. Na pierwszy rzut oka ciska się pytanie: "Co ja tutaj robie!?" Jednak po kilkunastu minutach, paru drinkach wspomniani państwo zaczynają grać. Nagle okazuje się, że większość gości to muzycy, każdy coś szarpie, w coś stuka, zabawa się rozkręca.









piątek, 16 marca 2007

czwartek, 15 marca 2007

Igrzyska

Pociąg z Tokio do Nagano jedzie niecałe 1,5 godziny. Stamtąd już tylko 45 minut autobusem na stok, do Hakuby. Na miejscu wysoko cywilizowane wypożyczalnie sprzętu i 80 wyciągów. My zlokalizowaliśmy się w wiosce Hakuba-Happo, u podnóży skoczni olimpijskiej. Dwa dni ekstremalnego odpoczynku od miejskiego zgiełku, horyzont daleko przed oczami, świeże powietrze i ruch.
Kiepskie warunki do robienia zdjęć, ostra zawierucha na górze, słońca mało. Za to doskonałe do szybkich zjazdów na desce z d&b na uszach ;>