środa, 28 lutego 2007

Smutny autobus

W niedzielę objechaliśmy dookoła Zatokę Tokijską. Po drodze zahaczyliśmy o lotnisko (odwożąc emigranta), odwiedziliśmy kolejne oceanarium na liście Marka i zjedliśmy obiad na sztucznej wyspie Umi-hotaru. Wszystko to w kiepskich nastrojach, smutnym autobusem. Chyba nikt nie lubi się żegnać.











drzwi do wolności

2 komentarze:

carolajn pisze...

to ostatnie zdjęcie rodem z filmu "the truman show":)

Anonimowy pisze...

A przedostatnia fotka "Prawie jak aparat forograficzny, prawie robi wielka roznice"
pozdrawia Michal,
co kiedys kichal