piątek, 23 lutego 2007

Odyseja bankowa 2007 cz.2

Ja także dzisiaj udałem się do banku aby założyć konto. Czytając Jacka przeprawy byłem pełen obaw. Ponieważ mam niesamowity sentyment do firmy Mitsubishi ze względu na samochody serii Evo :) postanowiłem otworzyć konto w banku o tej samej lub zbliżonej nazwie. Jak się okazało Banków Mitsubishi jest co najmniej 3. Główna grupa kapitałowa to Mitsubishi UFJ Financial Group, Inc. (MUFG) Nie jest łatwo połapać się o co chodzi z tymi nazwami. Przy okazji przechodzenia obok siedziby banku kilka razy pytałem się o możliwość założenia konta. Odmawiano mi lub sugerowano abym poszedł do innego oddziału. Dziś już wiem dlaczego. Tak na prawdę pod tą nazwą MUFG kryje się kilka banków i instytucji finansowych. Kiedyś było UFJ Holdings, była też Mitsubishi Tokyo Financial Group - połączyli się razem i teraz oferują całą gamę usług. Więc mamy: MUFJ Securities, Trust and Banking oraz Union Bank of California. MUFG jest także współwłaścicielem IBM Japan. Co ciekawe skrót UFJ został niedawno dodany przez największe japońskie banki do swojej nazwy, aby pokazać że są nową generacją banków. Obecnie też przechodzą jakąś modernizację, zmiany nazw oraz oddziałów. Rozdzielono to tak, że jeden bank jest dla firm, jeden dla indywidualnych klientów, inny dla kredytów, dla ubezpieczeń itp. Mi odmawiano założenia konta bo zawsze wchodziłem do nie tego co trzeba banku :)

Na szczęście dziś odwiedziłem właściwy w Shinjuku. Od wejścia zaimponował mi rozmiar sali oraz ilość ochrony. 6 ochroniarzy w jednym miejscu jeszcze nie widziałem. Wskazano, że zakładanie kont jest na 1 piętrze. Po wejściu znowu miły pan ochroniarz skierował mnie do jeszcze milszej pani która obsługiwała automat do wydawania numerków. Praca jej polega na wstępnej rozmowie z klientem i po wywnioskowaniu co klient chce zrobić wciskała odpowiedni przycisk w maszynie drukującej numerki. Skoro chciałem założyć konto - podała mi wniosek jaki mam wypełnić. Jak na razie wykracza to poza moją znajomość japońskiego więc musiałem się posiłkować pomocą. Co ciekawe na stolikach do wypełniania druków jest zawsze zegarek z datą japońską, kalkulator oraz 4 zestawy okularów od +1,5 do +3, dziwne bo nie widziałem minusów :) Po wypełnieniu wniosku udaję się do jednego z 12 okienek, w którym właśnie mój numer się wyświetlał. W okienku w 100% kompetentna młoda dziewczyna wyjaśniająca wszystko i pomagająca w wypełnieniu wniosku. Gdybym poczekał około 30 min sprowadzili by z innego oddziału osobę która mówi po angielsku. Ponieważ miałem pomoc - nie czekałem. Założyłem konto, złożyłem wniosek o kartę kredytową 3 w 1 czyli karta visa, karta bankomatowa oraz Suica. Jest to także karta IC czyli w chipie jest zapisana informacja, która mnie identyfikuje. Używane to jest jako dowód tożsamości - w Japonii nie ma czegoś takiego jak dowód osobisty. Tymczasowo otrzymam za tydzień kartę do bankomatu z Tygryskiem i Kubusiem Puchatkiem. Dostałem także taki zeszycik, w którym jest zapisywana historia konta. Wkłada się taki zeszycik do bankomatu, podaje pin i można wypłacić/wpłacić pieniądze oraz całą historię rachunku wydrukować w tym właśnie zeszyciku.

Niestety nie ma interfejsu www ani infolini po angielsku. Można tylko telefonicznie zgłosić utratę karty czy zablokować konto in english. Więc kolejna motywacja aby uczyć się miejscowego języka.
Promyczek nadziei zaświecił się w moim sercu. Ufam, że nie zgaśnie gdy otrzymam odmowę przyznania mi karty kredytowej...

2 komentarze:

radek pisze...

ja juz jestem po odmowie.Zgodnie z instrukcja gdy uplynie 6msc mojego pobytu nie powinno byc z tym problemu.Tymczasem zyje bez karty kredytowej co czasem nie pozwala mi dobrze domknac portfela.

Leaf pisze...

Argh,trzymam kciuki ze jednak ci ja przyznaja ^_^ Ale to z tymi okularami to naprawde mnie zdziwilo XD O Boze,ci japonczycy to maja pomysly...Jeszcze obok powinna lezec aspiryna,jakby kogos od nadmiaru druczkow glowa rozbolala...