sobota, 3 lutego 2007

Nowe życie

Niedawno wybraliśmy się na drugi koniec miasta w celu obejrzenia dwutygodniowego japońskiego obywatela. Mały był jeszcze wyraźnie niezadowolony z panujących na zewnątrz mamy warunków i bardziej żółty niż zwykle podobno, ale to normalne.






10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A jak ma na imie?
Pozdrawia Maciek, co zrobil na scianie zaciek.

AvantaR pisze...

Fajny maluch :)

pOdLaK pisze...

Fajny, zresztą jak wszystkie maluchy [dot. również kotków, piesków..], dopóki Ci to nie podrośnie nie zacznie szczekać [tudzież krzyczeć, że idzie na imprezę] :-)

Ładny, dołączam się do w/w pytania, jak ma na imię? :)

Radek pisze...

NO Ja juz po przeanalizowaniu callego archiwom , moge powiedziec ze ten cały blog jest "magnificent" hehe. naprawde moge powiedziec ze zrobił on na mnie bardzo duze wrazenie. Jak juz pisałem we wczesniejszym komencie , z ksiazek nie da sie wyciagnac tego co mozna z ZYCIA. Codziennie sprawdzam czy sa nowe postu ......... mozna juz powiedziec ze sie od TBN uzalezniłem .:)
WiT ....podziwiam Cie za twoja prace.
Bez tego co robisz , MY, dalej trwalibysmy w niewiedzy na temat Japonii. ( a dokladnie zycia codziennego ).

Pozdrawiem RAdek:)

WiT pisze...

Ma na imię KEITARO

internautka pisze...

A u mnie w rodzinie tez nowe zycie sie pojawilo, ale nie ma takic skosnych oczek ;)
Dovrze, ze nie musialam jechac, zeby je podziwiac na drugi koniec miasta.

Sliczny ten maluszek :)

reii pisze...

tata malucha widac szczesliwy ^^
Fajowy post:)

Krzysztof pisze...

To jakaś mała inwazja,wczoraj kolega napisał że został ojcem.Dwa miesiące za wcześnie.

Anonimowy pisze...

śliczny, na zdjęciu nie wygląda na "zbyt żółtego" :P
ech, a ja mogę tylko pomarzyć o zamieszkaniu w Japonii, a tak bardzo bym chciała :(

sirJooZ pisze...

A kto by nie chciał?
WiT czemu tak długo każesz nam czekać na nowe wieści z Japonii?