piątek, 9 lutego 2007

Japońska telewizja

Ostatnio coraz częściej oglądam japońską telewizję. Zawsze to jakaś pomoc w nauce języka. Po tygodniu wertowania 10 kanałów mam pewne spostrzeżenia. Ostatnio pokazywali Matrix Rewolucje. Oglądam zajawkę - leci przez 30 minut, film w skrócie. Lektor non stop coś po japońsku mówi, pokazują film jakby w tempie x3 albo x4, czasami spowalniają, czasami są cięcia. I pokazują zakończenie, lektor dalej coś mówi i koniec. Teraz czas na reklamy. I za chwile leci normalnie film. Oryginalna ścieżka dźwiękowa in english - tylko co jakiś czas pod twarzami postaci pojawia się podpis - hehe informujący co to za postać np. Neo, agento Smitho i tak dalej. Może łatwiej zrozumieć gdy przed chwilą wytłumaczyli o co chodzi?
Wiadomości czy fakty, a może wydarzenia? Trochę monotonne są informacje - non stop kogoś zabili - i pokazują miejsce zbrodni z 15 ujęć, analizy komputerowe jak to jeden podszedł i przez szybę 4 razy strzelił, analiza specjalistów w studio, analiza na miejscu zbrodni, podsumowanie, wywiady z rodziną, ze świadkami, z policja uff..materiał około 20 minut. Potem inny temat - pociąg potrącił i zabił kobietę i tak samo - pełna analiza - łącznie z makietami w studio. Potem widzę jakąś modelkę - myślę, zmienili temat ale gdzie tam. Po 10 minutach mówią, że to była modelka, która zmarła bo taką rygorystyczną dietę dobrała. Ogólnie w wiadomościach dominuje przemoc i śmierć.
Bardzo podobają mi się programy poranne oraz wieczorne - robione są na styl włoski - czyli wielkie studio, z 5-10 prowadzących siedzących za wielkim stołem, widzowie na trybunie, kolorowo i śmiesznie. Zawsze jak pokazują jakiś materiał - jest linia z podpisami - wyjaśnienia oraz podgląd na prowadzących aby pokazać ich reakcję na materiał. Co do materiału - to różnie - od tego jak jeden specjalista od dźwięków z 3 prześlicznymi Japoneczkami chodził po Tokyo i szukał miejsca gdzie można usłyszeć echo - i wszyscy się dziwili jak usłyszeli echo....
Albo jak to można schudnąć - cały cykl poświęcony kąpieli. Bardzo popularny jest program Real Love - hehe no właśnie - tytuły programów oraz zapowiedzi są po angielsku :) Jest grupa młodych ludzi którzy, jeżdżą po świecie i szukają prawdziwej miłości. We wrześniu byli także w Polsce. Jak ktoś się zakocha - może zaprosić do dalszej podróży wybranka.
W tym tygodniu był już jeden z ostatnich odcinków - po roku serial dobiega końca. Okazało się, że jeden koleś szukając różnych dziewczyn doszedł do wniosku, że zakochał się w jednej ze współzawodniczek. I ostatnio się jej oświadczył co przyjęto z okrzykami kawaii, sugoi...
Dużo jest programów sportowych - pokazują podsumowanie piłki nożnej - ligę mistrzów - co ciekawe podsumowanie prowadzi kobieta i zaprasza gości.


Pokazują rugby, football amerykański, czasem koszykówkę no i obowiązkowo baseball. Jeszcze nie widziałem jak pokazywali sumo, kendo czy inne narodowe sporty.

Czasem trafiam na smogu czy innym serwisie filmiki z japońskiej tv i jak patrze co tam pokazują to ja chyba w innej Japonii mieszkam albo te filmiki są bardzo stare. W większości jest pełno seksu i przemocy. Niektóre na prawdę szokują. Może to ta część ciemnej strony Japonii o której pisał wcześniej Melun?
Oto kilka moich ulubionych filmików:
Darth Vader kontra Japońska policja
Uważaj gdzie idziesz.

Jest też więcej o wiele bardziej hardcorowych filmików - ale te już sobie znajdźcie sami :)

11 komentarzy:

AvantaR pisze...

Mi najbardziej podobaly sie te filmiki, w ktorych kibelek do gory wyjezdzal po 10 sekundach :D

reii pisze...

Ja mam u siebie w domu JSTV1 (czyli NHK) rozkodowane cala dobe (jak to zrobilem to juz moze zachowam dla siebie...). No i...'Niusu' sa dokladnie takie jak je opisales WiT.
Poranne pragramy to np. gimnastyka...4 smiesznie ubrane panie wyginaja sie przed kamara. No comment.
Po za tym sa glupkowate japonskie telenowele.
Codziennie wieczorem (czasu polskiego) leci jakis odcinek anime.
Ze sportu to oczywiscie beseball no i ja trafilem pare razy na sumo. Tak naprawde japonska TV to nic ciekawego ale i tak ja ogladam bo przecierz kocham japonie a i jezeka sie ozna osluchac.
A i jeszcze jedno. Mam mozliwosc zmiany jezyka jak leca np wiadomosci. Przelacza sie jezyk na ang i lektor live tlumaczy co oni tam sobie 'hanasaja' po japonsku wiec jak cos mnie szczegolnie zainteresuje to nawet rozumiemo co chodzi:)

A tak w ogole to bardzo rzadko ogladam TV. Moze 2-3h miesiecznie.

Anonimowy pisze...

posta napisał Markus07 :)

reii pisze...

Ups...sorry Markus07 :P

Patrycja pisze...

Darth Vader jest wszędzie :P

a mnie rozbawił jeden filmik z YouTube'a z Gacktem (WiT, Gackt chyba w Japonii znany jest :P) w roli głównej.

http://www.youtube.com/watch?v=V5FyaWLs-A4

MIchał pisze...

Ja w ogole nie mam telewizora od jakiegoś czasu więc przeczytałem jednym tchem tego posta ;)

.kaito pisze...

Ja to bym się chętnie ponudził przy japońskiej TV tylko że nie mam za bardzo jak. Jest jakiś sensowny sposób w Polsce? :P Z resztą to co pokazują na smogach itp. to przecież tylko rodzynki japońskiej TV zobaczcie ile one razem trwają a zrozumiecie że to nic skoro TV leci dziennie 24h.

greah pisze...

podobny papier tyle, że z karykaturami polityków sprzedawano i u nas z tym, że jak powszechnie wiadomo nasi rządzący nie mają poczucia humoru więc papier został wycofany

Zbigniew pisze...

Ale boskie wkrętki japończycy robią - znalazłem taką perełkę :)

http://www.metacafe.com/watch/162964/insane_japanese_pranks/

Anonimowy pisze...

nawiązujac może nie tak do TV jak do kina, widziałam ostatnio "Babel" i zauroczyła mnie Rinko Kikuch, świetna rola i film, perełeczka,no palce lizać! Polecam! i całkiem fajny kawałek Tokyo można zobaczyć :) by night też :D

Marcin pisze...

Moj ulubiony to:
http://www.smog.pl/wideo/7690/japonski_pana_mietka/ ;)