wtorek, 27 lutego 2007

Disney po raz trzeci

Kilka dodatkowych klatek ze świata pozowanej miłości, udawanych uczuć, podrabianych emocji i truskawkowego popkornu.









18 komentarzy:

greah pisze...

japońska para - on ma DS (i rozbrajający napis na kurtce), ona też ma DS. skłonny jestem uwierzyć, że teraz w pociągach więcej DSów nizli telefonów :)

Teck pisze...

napis na kurtce rzeczywiście zawodowy. a DS'y nie mają Bluetooth ? Pewnie razem grają ;)

zgryw pisze...

DS maja WiFi...

Pewnie rozmawiają za pomocą chata obrazkowego ;<

Anonimowy pisze...

"Pozowana miłość", "udawane uczucia". Widzę, że autor albo za dużo spedza czasu na angielskojęzycznych "analizach Japonii" albo posiadł niezwykły dar czytania z serc, Wiedzę Absolutną O Tym, Co Widzi.

Anonimowy pisze...

a ja widzę, że autor po prostu wyraża swoje subiektywne opinie :)
takie jego prawo.

pOdLaK pisze...

Truskawkowy popcorn... smaczny?

Anonimowy pisze...

Momentami puste to prawo

Anonimowy pisze...

Co niektórzy się obruszyli, że WiT ośmielił się wylać kubełek zimnej wody na - rozgorączkowane miłością do Japonii - głowy..

Jak miałem z 15 lat i obejrzałem na polsacie "Czarodziejkę z księżyca" (nawet nie wiedziałem wtedy co to manga), to myślałem że Tokio to raj na ziemi, hehe...

Yuen pisze...

Udawane uczucia, pozowana milosc, podrabianie emocji - moze i tak, tylko trzeba zwrocic uwage, ze w Polsce, i na calym 'zachodnim' swiecie to jest (w wiekszym stopniu nawet), no, moze bez tego popcornu. Takze mowienie, ze z tego powodu Japonia jest be - owszem, ale caly system jest taki. Takze albo zaszyc sie gdzies, gdzie jeszcze nasza wspaniala cywilizacja nie dotarla, albo... sie z tym pogodzic. Smutne, no ale...

WiT pisze...

Bardziej chodziło mi o sam disneyland niż Japonię :D
Pewnie w każdym jest podobnie.

Yuen pisze...

Aa...:P No w kazdym razie - czytajac Twojego bloga - mozna odniesc wrazenie, ze podobnie myslisz o calej Japonii:P
W disneylandzie zadnym nie bylem i szczerze, to mnie nie ciagnie..:P

Anonimowy pisze...

Ja w pełni nie przyjmuje tych poglądów. Tego co tam mieszka i pracuje.
Każdy inaczej patrzy na te same sprawy.
On zaobserwował ze swojej strony, Ja to przeczytałem. Jestem wdzięczny że te swoje zdanie wyraził.

Powiem jeszcze Japonia to kraj skrajności, w dużej rozpiętości.
Wysokie loty, niskie doliny.

Ja lubię te wysokie loty.

constans73

logik_obiezyswiat pisze...

Rozgoraczkowana miloscia do Japonii glowa? Dla kogos, kto tu mieszka od kilku dekad zarzut brzmi smiesznie.
Wcale nie uwazam, ze to raj na ziemi, bo samo to wyrazenie jest oksymoronem. Piszac o ludziach w Disneylandzie, ze udaja milosc jest bardzo smiesznym wyrazeniem. I choc subiektywnym, autor nie zdaje sobie zdawac sprawe z dziwnosci tego, co napisal. A z komenatrzy wynika, ze niewielu zdaje sobie sprawe, ze patrza tylko na wysokie szczyty i niskie doliny, zawsze skrzetnie pomijajac srodek, czyli zwykla Japonie. Ale to norma w przypadku opisywania ktoregokolwiek z zakatkow swiata. Japonczycy tez tak pisza o Polsce.

logik_obiezyswiat pisze...

Napisalem "zarzut", bo kochac Japonie jest zle. To dlaczego nienawidzic jest OK? Narzekanie na obca kulture tylko dlatego, ze sie jej nie rozumie i nie chce zrozumiec (albo nie moze ze wzgledu na bariere jezykowa) jest swiatowa norma, nic na to nie poradze, oczywiscie, ale wyciaganie wnioskow ze zdarzen, ktorych sie nie rozumie napawa mnie zdumieniem. Byc moze jestem za stary, ale przeciez niewiele na swiecie jest bezsensu - stwierdzic, ze cos jest bezsensem jest droga na skroty - dowiedziec sie dlaczego cos przechodzi moje pojecie - jak widac jest nad wyraz trudne...

WiT pisze...

Naprawdę, wg. Ciebie logik, kochać Japonie jest źle?
Ja bym chciał.

logik_obiezyswiat pisze...

Moj sarkazm odebrany na powaznie uswiadomil mi, ze ludzie naprawde tak moga myslec...
Kiedys w modzie bylo pisac cokolwiek o Japonii, bo niewielu bylo. Potem w modzie bylo wypisywac basnie, zeby sie zapisac do tych, ktorym sie poszczescilo w tychze uczestniczyc. Teraz tak latwo przyjechac, ze trzeba pokazac, iz nie jest sie turysta i ze "dlugi" pobyt pomogl odkryc Wielka Tajemnice - Japonia to nie basn. Jednak Ci ostatni jakos nie moga napisac - to zwykly kraj, bo zrobiliby ze swojej przygody jakis tam niewazny epizod. I wychodza wtedy potworki w postaci "Bezsennosci w Tokio", gdzie Wszechwiedzacy pokazuje Ci "Japonie prawdziwa", kon by sie usmial. Z jednej skrajnosci popada w druga, do tego piszac calkiem pozytywnie o kraju, ktorego pasjami nienawidzil kazdym centymetrem swojego ciala. Czyny czynami, ale co jakis czas wtykal miedzy zdania, ze jednak ten kraj ma wiele plusow, zeby jakos wytlumaczyc sobie powod, dla ktorego meczy sie w tym miejscu otoczony wrogami. Przepraszam, jesli skojarzenia sa nietrafne, ale takie juz mam doswiadczenia.

WiT pisze...

Ale przecież my to właśnie pokazujemy. Czasem słońce, czasem deszcz. Normalny kraj jak każdy inny. Wszędzie znajdziesz podobne skrajności zlewające się w ten szum ulicy, który słyszysz po otwarciu okna.
Wpisy na tym blogu są odwzorowaniem aktualnych nastrojów autorów połączonych z ich odbiorem otaczającego świata.
My nie zamierzamy krytykować czy upiększać. Pokazujemy to co widzimy, takim jakie to widzimy.
To są nasze konteksty, od których wg. Ciebie zależna jest logika.

A Ty Logiku, zamiast krytykować nasz punkt widzenia może byś nam pokazał kawałek własnego życia, przez kontynuowanie pisania swojego bloga, nie poprzestając na jednym poście. Zbuduj filary swoich tez ;)

Czekam z niecierpliwością.

logik_obiezyswiat pisze...

Alez skad, ja nie doszukuje sie skrajnosci otwierajac okno. Dla mnie otoczenie jest tak normalne, ze nie mam o czym pisac. Za to zderzenie z blednym wedlug mnie spojrzeniem (wlasne spojrzenie nie jest rownoznaczne z prawidlowym, prawda?) popycha do napisania kilku slow, zeby pokazac czytelnikom, ze Wasze zdanie jest tylko jednym z wielu, bo jesli ktos tego nie powie, to urodzi sie druga Batorowa i wszyscy wezma to za pewnik, bo przeciez Ta Pani Sie Zna.
Kontekst jest ten sam, to stala, ktorej nie mozna zmieniac, w przecwienstwie do puntow widzenia. Okreslenie "moj kontekst" w znaczeniu srodowiska ogolnego (a nie Twojego przypadku, przeciez nie opisujesz swoich kolegow z firmy, piszesz o ogole) nie zmienia sie ot tak.