niedziela, 11 lutego 2007

Disney i przyjaciele

Kolejny tydzień śmignął. Okazje rodzinne skłoniły mnie do kolejnej wizyty w parku rozrywki, tym razem morskim. Jeśli nie ma innego wyjścia i musisz wybrać się do Disneyland'u, idź w tygodniu. Wogóle wszystko należy tu robić wtedy gdy wszyscy inni pracują. Polskie długie weekendy, korki na zakopiance czy otwarcie pierwszego W-wskiego McDonald'a (które pamiętam) to nic w porównaniu z tym co się dzieje tutaj w dni wolne od pracy. Wtedy najlepiej zostać w domu i się zrelaksować, co czynię niniejszym.
Swojego Hummera oddałem na przeglądu po 400km :)









6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

hmmmm... nie ma co! uderzające wręcz podobieństwo ;)

pOdLaK pisze...

Fajne zdjęcie :-)
Ale żeby od razu koledze rękę urywać...

Anonimowy pisze...

:( Firewall blokuje mi zdjecia :(

reii pisze...

Arni wymiata! :D

Anonimowy pisze...

W Los Angeles, w Universal Studio Arnold biega i strzela :) wiem bo widzialem na wlasne oczy.
Swietny klimat na fotce z ksiazkami

Anonimowy pisze...

Ten Terminator to chyba skrojony na miarę Japończyków.. Coś na chudzinę wygląda.. Przynajmniej w porównaniu z Autorem "tokyobynighta".