środa, 31 stycznia 2007

To już luty!?

Czas zasuwa tu jak nigdzie indziej. Nie mam poczucia jego zmarnowania, tylko jakoś tak go nie dostrzegam. 1,2,3,4 i kolejny miesiąc. Każdy tydzień podobny, ustawiony wg. sinusoidy biorytmu, kart tarota, gwiazd czy tego, w co kto wierzy.
Niedawno nowe białe twarze przyjechały do tego miasta aniołów. Czasem jak czytam ich ekspresję to widzę sam siebie sprzed prawie dwóch lat, przepełnionego ideałami wyssanymi z palca ludzi, którzy wiele napisali o Japonii. Sam też różne rzeczy opisuję, w większości to co widzę, co myślę i robię. Łatwo nazwać to bredniami, równie łatwo w to uwierzyć. Ja już się niczemu nie dziwię, spokój mnie ogarnął.
Grejpfruty tanie są teraz.




To propos tematu czy się pytam ludzi o pozwolenie na zrobienie zdjęcia. Tą czarodziejkę spytałem. Zareagowała pozytywnie, poprawiła loczek, poza numer 7 i gotowa. Ale to takie banalne...

16 komentarzy:

mcv pisze...

STAFF ONLY? ;D
khahahaha

internautka pisze...

W bardzo podobnym tonie przeczytalam dzisija e-mail od mojego taty, ktory chyba od poczatku do japonii byl nastawiony sceptycznie. Podoba mu sie, ale widzi te wady, ktorych ja nie dostrzegam...

reii pisze...

'Grejpfuty tanie są teraz.'
:)

chmu pisze...

:]

aleandra pisze...

Banalność :)... Chyba to jest dobra lekcja, by nie prosić ludzi o robienie zdjęć, tylko strzelać od razu :>

maja pisze...

ale fajniscie:D chyba tu bede czesciej zagladac;] pozdrawiam... z Polski :P

Tom pisze...

smakowal ramen?

Anonimowy pisze...

Nie lubie Grejpftutow! blee..
Pozdrawia Antoniusz, ktory idzie juz.

AvantaR pisze...

Ja tak z innej beczki - jak Ty w ogole sie dostales do tej Japonii? Tzn. co studiowales lub gdzie pracowales, ze miales mozliwosc tam wyjechac ;)? Przetrzepalem bloga, ale nie znalazlem :<

Anonimowy pisze...

pjwstk, eh?

Anonimowy pisze...

Witam,
Czytam bloga w miarę regularnie, jednak zastanawiam się, czy nie można było by zrobić rss :) naprawdę by wiele to usprawniło. Wybaczcie jeśli ktoś wcześniej pytał - nie czytam komentarzy.

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Może i już się nie dziwisz, ale chyba się zgodzisz, że najbardziej niezwykła ze zwykłych jest.
A propo zgodze sie że dobrze by było abyś wyjaśnił, jak to zrobić aby pracować sobie zwyczajnie w tej niezwyczajnej Japoni.
Aby inni mieli też takie szczęście.

Na koniec dzięki za następny felieton.


constans73

AvantaR pisze...

No przeciez jest RSS ... (inaczej by przeciez nie bylo tego bloga na 10przykazaniach;)

Radek pisze...

CZesc ! Od niedawna analizuje wasz bloog i jestem pod wrażeniem. Staram sie dokładnie przeczytac całe archiwum , dopiero wtedy bede znał ten bloog w callosci .Podziwiam wasza prace , a w szczegolnosci twoja WiT. Japonia jest moja pasja , alle wiedza z ksiazek nie da mi tego co twoj blog. Bardzo chciał bym nawiazać znajomosc ( e-mail'owa )z toba . Naprawde kochałem Japonie , a teraz to chyba moja 2 ojczyzna .( choc nigdy tam nie byłem dzieki temu blogowi jestem tam codziennie> Odezwe sie gdy dogłabnie przeanalizuje archowom . Pozdroawiam Radek.

Anonimowy pisze...

Nie gadajcie o tym czego chcecie, tylko róbcie wszystko żeby TO się stało. Od gadania to człowiek może być co najwyżej mądrzejszy ale nikt mu nie załatwi stażu w Japonii. Jak ktoś szuka informacji polecam niezłą stronę - google.com. Jest tam prawie wszystko. Żeby nie było, że jestem niekonkretny polecam też odwiedzić stronę / złapać telefon i skontaktować się np. z Ambasadą Japonii - co jak co ale oni wiedzą co i jak i przy odrobinie wysiłku z waszej strony - "da się".

A tobie WiT wielkie gratulacje za podsumowanie postu rodem z haiku :D
"Grejpfruty tanie są teraz"

pOdLaK pisze...

Faktycznie... dirt-cheap.