sobota, 6 stycznia 2007

Shisha

Kupienie fajki wodnej w Japonii nie jest łatwe. Sklepy z tego typu akcesoriami są, jednak ich asortyment ogranicza się do bongosów i breloczków z listkami. Nie ma w sprzedaży zwykłych arabskich szyszek, tymbardziej tytoniu do nich i węgielków. Jednak, w Shimo-Kitazawa, jest jedno miejsce, gdzie za 400Y możesz sobie popykać. Do knajpy wchodzi max 8 osób, klimacik bardzo przyjazny, zadymiony. Gdy pogadasz z właścicielem może sprzeda Ci jedną ze swoich fajek. Ja już swoją mam :)




7 komentarzy:

przyczepa pisze...

pierwsze zdjecie swietne :)
pozdrawiam

peeyasetch pisze...

a dla mnie 2 i 4 najlepsze!:)

pOdLaK pisze...

Ja bym coś tam innego zamiast tytoniu wsadził.. :-)
Jak wygląda sprawa narkotyków (szeroko pojętych) ?

WiT pisze...

Nie ma. Szeroko pojęte nie ma.

pOdLaK pisze...

Nie ma? ;-)

Pozdrawiam

plecak pisze...

"Jedynie narkotyki są w Japonii trudno dostępne. Już za samo posiadanie marihuany można w Japonii trafić do więzienia na pięć lat. Oczywiście nie znaczy to, że Japonia wolna jest od tego problemu! Po prostu ?zabawa? w narkotyki okazuje się zbyt ryzykowna i mało opłacalna. Równie mało opłacalna, aczkolwiek już mniej ryzykowna okazuje się małżeńska zdrada, która funkcjonuje w Japonii niemal jawnie"

skopiowane stad;
http://www.creativa.amu.edu.pl/japonia/tori2.html

fin pisze...

W Japonii nie ma problemu z dragami, ponieważ wynika to z niepisanej umowy między policją a yakuzą- ci drudzy moga robić niemal wszystko (salony pachinko, soaplandy, itp.), ale są dwa warunki- nieruszanie zwykłych obywateli i zakaz handlu narkotykami. Proste i jak się okazuje skuteczne:)