niedziela, 21 stycznia 2007

International Friends Party

Postanowienie: nigdy więcej na tego typu imprezę. Sztuczna żenada. Nawet wliczony w (dość duże = 3000JPY) koszty alkohol nie pomaga. W klubie przeważali faceci. Śliniący się gajdzini + zagubieni Japończycy w koszulach w kratkę. Jakieś 20 procent to Japonki spędzone tu by poznać miłość z Ameryki. Odsiewając przez grube sito, 2% tychże Japonek pozwalało na zawieszenie oka, co zresztą te 80% facetów robiła. Pozostałe tułały się po klubie z poplątanym spiningiem, podcięte alkoholem, ośmielone ciemnością. Zagubieni Japońscy chłopcy w koszulach w krate zaś zachowywali się, jakby pani w szkole zadała im pracę domową na ten wieczór, porozmawiać o czymkolwiek z cudzoziemcem. Jednym słowem zoo i cyrk na kółkach ;)












5 komentarzy:

przyczepa pisze...

rozumiem ze na zdjeciach sa te co pozwalaly na 'zawieszenie' oka? :)

Hadret pisze...

Trzeba było łoić w piłkarzyki i olać resztę stada :P

eddie pisze...

ostatnie 5 zdjec swietne sa, super swiatlo i kolory, po za tym wspolczuje takie imprezy :))
chociaz jak patrze, to niektore panny na tych zdjeciach nie sa takie zle xD

Anonimowy pisze...

no wiecie, może WIT ma większe wymagania ;)

Zeratul pisze...

"Jakieś 20 procent to Japonki spędzone tu by poznać miłość z Ameryki."
Brzmi zachęcająco... jak się w końcu znajdę w Japoni, to koniecznie będę musiał tam się udać XD