poniedziałek, 25 grudnia 2006

Statystyka

Obecny rok obfitował w podróże. Nigdy wcześniej tyle nie latałem. Pomijając rejsy Warszawa-przesiadka-Tokio, byłem na Tajwanie, w Hong Kongu i Chinach lądowych potem w Korei Południowej. Te słowa piszę siedząc w samolocie lecącym na Okinawę. Licząc razem z tym 3-dniowym wypadem, który właśnie z Kaczorem zaczęliśmy wychodzi, że przeleciałem w tym roku 43,146km.
Podróże uzależniają, otwierają umysł, pozwalają pomyśleć bez handycapu codziennych emocji o własnym życiu. Mam wrażenie, że zobaczyć jakiś inny kraj, poznać ludzi, miejsca, posmakować jedzenia - to jakby przeczytać 100 książek.
Pierwsze postanowienie na nowy rok: podróże!

3 komentarze:

ShaXbee pisze...

A całkiem niedawno pisałeś że masz już szczerze dosyć latania :) :)

WiT pisze...

No fakt. Coś za coś.

Anonimowy pisze...

co to są Chiny lądowe?