wtorek, 14 listopada 2006

Zimno

Zaczyna się robić zimno. Temperatura coraz częściej spada poniżej dwudziestu stopni, czasem osiągając nawet niewyobrażalną granicę dziesięciu.
Co drugi* Japończyk jest chory. Kasłanie z pluciem na ludzi jest w Japonii tak samo dozwolone jak publiczne pierdzenie, bekanie, mlaskanie i siorbanie. Prawdziwego salarymana nic nie rusza!
Ja więc grzeję, łykam witaminki i mam nadzieję na zdrowie i dobrobyt.

* no może co trzeci.

9 komentarzy:

Kaczor pisze...

No zimnawo, mi bardziej wiaterek przeszkadza niz temperatura.

Co do piwka to zadzwon do mnie prosze raz jeszcze bo niestety posialem gdzies Twojego maila a numer telefonu mi zniknal...

pzdr.

Anonimowy pisze...

A te maseczki, ktore nosza na twarzach to sa od parady? Zawsze myslalem, ze to ochrona przed zakazeniem innych wrednymi wirusami.

kojn pisze...

Najczęstsze jest jednak zasysanie gilów (gili) powrotem do nosa ... nie kulturalnie jest wysmarkać nocha, więc już wam współczuje, jeździć zatłoczonym metrem z "wyciągaczami" za uchem. Nie raz miałem ochotę podać im chusteczkę. FUUUUJJJJ!!!!!

WiT pisze...

Ooo, zapomniałem o tym Kojn. Czasem mam wrażenie, że niektórzy to zamiast śniadania z rańca w pociągu.

Ciekawe jak kaloryczny jest taki kisielek.

kojn pisze...

>Ooo, zapomniałem o tym
pewno już przywykłeś i nie zauważasz ;)

carolajn pisze...

a ja zmeczona i glodna po calym dniu zasiadlam przed kompem z kanapka... dzieki chlopaki

Anonimowy pisze...

nie wiem jak kalorie, ale pewnie sporo żyjatek ma.
przeszła mi ochata na lody z bita śmietaną i wiórkami kokosowo-czekoladowymi

Rymas pisze...

Z bekaniem i siorbaniem to fakt.

Ale z tym pierdzeniem to serio?

greah pisze...

@anonim
wbrew pozorom zastosowanie maseczki ma na celu nie tyle odizolowania się od innych co stworzenie takiego małego 'parnika', który pomaga w udrożnieniu górnych dróg oddechowych a co za tym idzie pozbycie się kataru. sam stosuję ową metodę ale tylko w domu, bo u nas wyjście z domu w maseczce równa się dziesiątkom zdziwionych oczu