czwartek, 16 listopada 2006

New hope

Na początku chciałem przeprosić za słabą jakość zdjęć - były robione czymś w rodzaju telefonu.

Zdjęcia o zróżnicowanej tematyce luźno powiązane ze sobą, ale moim zdaniem warte zobaczenia.

Zaczynamy od ciągu dalszego Day in Paradise - kilka ciekawych zwierzaków


A te kolejne to prawie jak z Egiptu...


I moje ulubione delfiny...


Już czuć zimę w powietrzu - temperatura opada - jak już wcześniej WiT pisał.

Poza miastem już dawno widać jesień.....

a w mieście nic się nie zmieniło - śniegu i kolorowych liści nie widać....


a na ulicy w Shinjuku spotkałem starego znajomego - musiałem zrobić z nim zdjęcie...


W wolnej chwili polecam posłuchać historii a propos powyższego zdjęcia.

28 komentarzy:

Belerofon pisze...

Fajny żółw!!!

W Polsce też śniegu wciąż nie ma.

Mort pisze...

Witam:] genialne delfiny^^.W polsce sniegu niema i chwała bogu oby jka najpuzniej patrzac po dzisiejszej pogodzie wraca do nas lato:D

Anonimowy pisze...

Siemka ;) Kurcze ... Ty to masz fajnie :) Ma pytanko, czy w Japoni na poczatku zyje sie trudno i czy trudno jest nauczyc sie jezyka ? a propo, jakim jezykiem sie poslugujesz ? :)

reii pisze...

śniegu na szczęście nie ma...ale już był (o zgrozo).
Fota 'jesieni' jest fajowa:)

Krzysztof pisze...

Nie wiem dlaczego,ale im bliżej wyjazdu tym bardziej się boję.Boję się a jednocześnie zaglądam tu z nadzieją na nowe fotki i historie.Moja dziewczyna natomiast,już nie może się doczekać wyjazdu ale nie zagląda tutaj bo nieche jeszcze bardziej się dołować tym że musi jeszcze poczekać.

Anonimowy pisze...

Ty tez do Japonii jedziesz ? Kurcze .. nie masz pojecia jak ja Ci zazdroszcze ... :( Moze to glupie pytanie, ale spytam :) Jedziesz tam z jakiego powodu ? Nauka ? Praca ? Bordzo chcialbym wiedziec :) Prosze, odpisz :)

Krzysztof pisze...

Jedziemy do pracy,na szkołę już troszkę za stary chyba jestem,choć na naukę niby nigdy za późno;)

Anonimowy pisze...

Aha :) Dzięki ze mi powiedziałes :) bo to dla mnie ważne :) ale i tak zazdroszcze ... Japonia ... ehh ... Kocham ten kraj, kOcham :)
A jaki jezykiem bedziesz sie poslogiwal ? :)

Krzysztof pisze...

Jak to jakim językiem? Moim własnym;)

Anonimowy pisze...

Ha :D Ale serio sie pytam :P

Krzysztof pisze...

Wszystkie jakie znam,ale wątpię aby hiszpański,ruski czy polski był tam przydatny;)Pozostaje tylko angielski.Jak zadasz jeszcze jedno pytanie to odrazu napisz do czego ci to wszystko potrzebne?:)

Anonimowy pisze...

Do czego ? Bo chce spedzic reszte zycia w Japonii ;)A jesli to nie wypali to przynajmniej pare dni, tygodni:) i nie wiem czy warto uczyc sie Japonskiego czy poduczyc sie Angielskiego :) Temu sie pytam :D Bo ja kOcham Japonie ;) Kurcze ... kOcha :)
bOren

Krzysztof pisze...

Napewno trzeba znać język kraju ,w którym mieszkamy.Przynajmniej w takiej foormie aby móc porozumieć się z innymi ludźmi.Nie wszyscy znają angielski.Po przyjeździe do Hiszpani byłem zdziwiony że tutaj tak mało osób mówi po angielsku.
Trzeba było uczyć się szybko języka.Jednak na szczęście z tego co pisał Wit ,Japonia jest bardziej otwarta na język angielski niż to sobie wyobrażałem.Co nie zmienia faktu,że mimo natłoku pracy już starmy się uczyć słówek.Jeśli Ty myślisz o Japoni,radzę zrobić to samo.Niestety moje zdolności lingwistyczne nie są takie jakbym chciał;)

WiT pisze...

Ja nic takiego nie pisałem. Japonia jest bardzo zamknięta na język angielski.

Krzysztof pisze...

Może źle się wyraziłem,jednak odnoszę wrażenie że niemiałeś problemu z zamówieniem sobie np piwa;)W hotelach też zapewne mówią po angielsku Młodzi ludzie chcą i uczą się angielskiego ect.Przykładowo Marbella,piękne turystyczne miasto w hiszpanii.W większości restauracji ,sklepów ba nawet w hotelu trzeba było pokazywać palcami co się chciało.Sytuacja zupełnie nie zrozumiała dla mnie.Zwłaszcza że aż się roi od angielskich turystów.

markus07 pisze...

ee bez przesady, tutaj aż tak różowo to nie jest z angielskim. Z moich obserwacji wynika, że "prawie" wszyscy rozumieją więcej lub mniej angielski jak się do nich mówi. Niestety oni boją się albo mają opory aby cokolwiek odpowiedzieć. Generalnie ja czuje się jak upośledzony jak muszę palcem wskazywać co chce albo jak w sklepie chcę kupić np. śmietanę - to niby jak? wszystko w KANJI - dzięki Bogu, że część przewoźników ma nazwy stacji i zapowiedzi podczas jazdy po angielsku. Generalnie jak chcesz tu mieszkać to nie licz na to, że dogadasz się po angielsku wszędzie - ucz się japońskiego i to jak najszybciej :) jak my z WiTem hehe :)

Krzysztof pisze...

To nawet nie chodzi że musicie,to poprostu wypada.Tak jak to pisałem wcześniej.Pech tylko że Japoński łatwy nie jest;)

Anonimowy pisze...

Aha :) Czyli jednak nauka Japonskiego :) A spoko, ciagle czytam slowniki Japonskie =D Hehe :D ale jeszcze mam troche czasu :) Najpierw wypada skonczyc technikum ^^ a dopiero na 1 roku jestem :P Wit, widzisz jak Twoj blog sie rozkreca :D brawo za swietny blog.Aha, Wit i reszta ludzi mieszkajacych w Japonii, czy wam bylo nauczyc sie jezyka Japonskiego ?
bOren

Hirakihito pisze...

Witam
Bardzo podoba mi się twój blog i mam pytanko w tej sprawie do ciebie. Chce zrobić stronke o Japoni, i chciałem wykorzystać na niej twoje zdjęcia, oczywiśćie napisałbym że zdjęcia pochodza z tej strony, oraz znalazłb by sie na niej button reklamowy.
Narazie ta stronka jest tylko w mojej głowie, ale bardzo bym prosił o zgode.
mój mail to: triebsik@gmail.com i prosze napiszcie czy wyrażacie zgode.

Anonimowy pisze...

Hirakihito
Jak juz stworzysz ta stronke to podaj adres z przyjemnoscia tam zawitam:)
PS.Narobiles smaku mam nadzieje ze nie zrezygnujesz z tego pomyslu i podejdziesz do niego powaznie :)

Pozdr.
RoyBack

Belerofon pisze...

Ja też z chęcią odwiedzę tą stronkę!!!

Anonimowy pisze...

WiT a co Ty tam robisz ? Bo wiem ze pracujesz, ale co konkretnie tam robisz - bardzo prosze o odpowiedz :) Pliss :)
bOren

Tom pisze...

Krzysztof, hiszpanski tez sie moze przydac, zyje tu calkiem sporo ludnosci latynoamerykanskiej. W urzedzie pod, ktory podlegam, widzialem informacje po hiszpansku. U mnie w pracy jest Kolumbijczyk. Na stacji bardzo czesto spotykam Argentynczykow. A ostatnio slyszalem Japonke, plynnie poslugujaca sie hiszpanskim. Dodam jeszcze, ze w kazdym sklepie mozna kupic 'flan'- zyc nie umierac ;))))

Tom pisze...

Marek, a w moim '7e' jeden ze sprzedawcow mowi biegle po angielsku, wiec nie musze juz pokazywac palcem ;) Ostatnio powiedzial mi w jakie dni pracuje, i jak mam jakies specjalne zamowienie, to moge mu powiedziec hehe. Wogole ten 7e nie przestanie mnie zaskakiwac chyba nigdy.
Za kazdym razem kiedy tam jestem, cos ciekawego musi sie wydarzyc.
Ostatnio sam kierownik wybiegl za mna ze sklepu osobiscie sprawdzajac, czy dostalem keczup do hot doga :)

markus07 pisze...

hehe to tak samo jak ja - już mam swoją osobistą fryzjerkę :) która jako jedyna mówiła na tyle po angielsku, że mogła coś zrobić z moimi włosami hehe - bo jak wszedłem to tradycyjnie wszystkie laski uciekły a kolesie byli nagle strasznie zajęci :) i tak miło właśnie - jak potem okazało się to była szefowa - podała swój rozkład zajęć abym śmiało przychodził jak ona będzie i nawet nie muszę się umawiać - mogę poza kolejnością :) a na koniec to aż wyszła zza lokal i nawet kilka kroków mnie odprowadziła kłaniając się w pół, aż mi było totalnie głupio... hehe WiT też tam był ostatnio :)

Hirakihito pisze...

Jak już wspomniałem stronka jest narazie w mojej głowie. Zaczełem juz prace nad nią. Chciałbym wykorzystać zdjęcia, aby zrobic galerie w flashu i poprostu żeby można było oglądać zdjęcia. Ja nigdy nie byłem w Japoni, ale bardzo się interesuję tym krajem. I jeszcze raz pytam. Czy moge wykorzystać zdjęcia zawarte na tej stronie?

Krzysztof pisze...

Tom to mnie zszokoałeś tymi informacjami.Słyszałem od Kolumbijczyków że sporo ich rodaków jest w Japonii.Myślałem że to tylko takie gadanie jak się dowiedzieli że my tam jedziemy:)Wczoraj natrafiłem na bardzo ciekawą stronkę gaijinpot.com Jak dla mnie to kopalnia informacji.Myślę że osoby które się wybirają do Japonii też znajdą tutaj coś dla siebie.
Tom czy możemy się jakoś skontaktować?Miałbym parę pytań do ciebie:)Już jest mi głupio znowu zawracać głowę dla Wita.I tak był bardzo cierpliwy,za co serdeczne podziękowanie.

Aef. pisze...

m,
czy moglbys sie ze mna skontaktowac, czy jest szansa kontaktu osobistego, mail moze, cos?
daj znac, moj blog nizej/wyzej, albo bezposrednio na mail: m.slupczynski@rave.ac.uk
pozdr.