czwartek, 9 listopada 2006

Duże miasto nad morzem

Zawsze chciałem mieszkać w dużym mieście nad morzem. Zazdrościłem tym co mieszkają w Trójmieście tego, że mogą wyskoczyć na spacer na plażę, że nie wiem ile byłyby bloków - zawsze blisko jest przestrzeń nie do ogarnięcia. Chciałem też jednocześnie mieszkać w Krakowie, który kocham za intrygującą atmosferę spokoju i za zapiekanki na Kazimierzu i za mosty, prawdziwe. Tak sobie zawsze marzyłem, ja urodzony i wychowany w Warszawie.
No i spełniło się. Teraz mieszkam w Yokohamie. Jednym z trzech głównych miast konglomeratu tokijskiego; wielkim porcie, starym jak Japonia.
Gdy najdzie mnie ochota, wychodzę z domu i w 10 minut jestem nad zatoką. Jadąc rowerem szerokimi ulicami, po drodze mijając małe kafejki wciśnięte w szaty starych budynków w iście kolonialnym stylu, restauracje z opisywanych przez wilki morskie krajów. Mieszanka ludzi, kultur i obyczajów chyba nigdzie nie jest tak zauważalna jak w Yokohamie.






I tak się dziś wybrałem z aparatem, na przemyślenia po obejrzeniu Placu Zbawiciela.

8 komentarzy:

reii pisze...

Powiało melancholią...
a poza tym marzenie się jednak spełniają :D

Pozdrawiam.

Sylwek pisze...

Super blog :) Też chciałbym mieszkać w Japoni ach... Kręci mnie ta japońska muza ^^
Wieeelkie Pozdrowienia

greah pisze...

piąte i szóste zdjęcie prezentują się tak jakoś swojsko. ciekawe zestawienie

Rielev pisze...

Co zrobić, żeby zamieszkać w Japonii? :P

WiT pisze...

Nie ma jednej metody.

internautka pisze...

To moze gdzies nad morzem spotkasz mojego tate, bo gdzies tam kolo Japonii sobie plywa :)

Smorek pisze...

Jak bardzo chcesz to możesz wszystko :) Jak się mocno zaprzeć to i Japonia stanie przed nami otworem.

Co do bloga - świetny. Zwykle nie czytam blogów (wiecie jak zwykle wyglądają) ale ten jest inny. Gratuluję autorom i być może do zobaczenia kiedyś.

Pozdrawiam ekipę TbN

Anonimowy pisze...

to w tamtejszych kinach można trafić na polskie filmy?