środa, 22 listopada 2006

Do you Yebisu?

No to ja pisze. Pierwszy browar pojawił sie w Japonii około roku 1870 w Yokohamie - jakiś Jankes postanowił se napędzić. Szybko się tubylcy zorientowali że nieźle to wchodzi i zaczęli pędzić sami. Dziś to niezaprzeczalnie najpopularniejszy napój alkoholowy na tych wyspach.

Możemy wyróżnić cztery zdecydowanie przewodzące na rynku browary: Asahi, Kirin, Sapporo oraz Suntory. Przez długi czas Kirin, czyli "Żyrafa" byli numerem jeden; zmieniło się wraz z wprowadzeniem przez Asahi trunku "Super Dry", czyli "Super-Suchota" pod koniec lat dziewięćdziesiątych. "Suchota" zdobyła przebojem serca piwopijców i do tej pory pozostaje najpopularniejszym browarem, tak w knajpach jak i w detalu. Kirin goni na drugim miejscu; blisko za Żyrafą podąża Sapporo. Produkty z Hokkaido, czyli marki Sapporo, można rozpoznać po czarnej gwieździe na pojemnikach. Sapporo to również producent "troche luxusowego piwka": tak reklamowane jest Yebisu. Parę dni temu Sapporo wypuściło nowy gatunek: "Kohaku" czyli "Bursztyn" - na załączonym obrazku.

W datalu, czyli w supermarketach, sklepach alkoholowych, 24-godzinnych sklepach konwiniensowych oraz automatach ulicznych kosztuje około 200 yen za pojemnik 0.33l, około 300 yen za 0.5l (może być troche drożej w automatach). W barach i restauracjach, średnio od dwa razy tyle.

Poza piwem prawdziwym popularne jest tez happoshu. Happoshu to literalnie "alkohol bąbelkowy", niedawno (może 10 lat wstecznie) wprowadzony na lokalny rynek sukcesywnie przez wszystkie cztery wielkie piwokoncerny. "Happosiusiu" wygląda jak piwo, zawiera tyle samo procentowo alkoholu, ale wysmętnione jest z użyciem znacznie mniejszej ilości chmielu, żyta, czy jakich tam innych roślinek sie używa do produkcji piwa właściwego. Trunek ten jest w cenie około 60-70% ceny piwa prawdziwego; smak "happosiusiu" jest adekwatnie lżejszy od piwa i po otwarciu pojemnika szybko, exponencjalnie może wręcz, zbliża się do smaku "siusiu" - to tylko parabola, nie zweryfikowałem tej hipotezy empirycznie.

Ludzie w Japonii piją piwa sporo. Niesporadycznie widzę codzienną szarą szufę lub starszą babuchę zaopatrzającą się w zapas na weekend (na wieczór...?): spokojnie pakuje na bagażnik na rowerze lub motorynce 24-puszkowy kartonik lub dwa. Jeszcze pobawniejszy jest widok dziadka wracającego w pidżamie z łaźni publicznej na rowerku powoli; w koszyku zakupowym na przedzie ma taki puszeczkę, z której rychle zaciąga ze smakiem.

Nie ma tu obstrukcji w spożywaniu alkoholu w miejscach publicznych. Przeważnie nikt też tu po spożyciu nie unieprzyjemnia exystencji po próżnicy ni bliźnim ni dalszym napraszając się agresywnie. Piwko ma służyć przyjaznym zbliżeniom i przyjemnym wrażeniom. Ku takim zacnym acz cnotliwym celom, aspirujmy w spożyciu. Z dzikom rozkoszom!

--------
Dysklejmer: Autor tego wynurzenia, czyli ja, nie jest związany z żadnym establiszmentem piwowarskim, nie propaguje, nie wmusza na chama, nie zachęca nieletnich, nie potępia, ani nie odmawia spożywania wyzej niejednokrotnie wspomnianej cieczy.

17 komentarzy:

Belerofon pisze...

Chciałbym zobaczyć kiedyś taką babcię ze zgrzewką piwa. To musi być niezły widok.

Kaczor pisze...

a ja myslalem ze "super dry" to tak jak martini dry, w sensie wytrawne a nie suche. pzdr.

maly_jasio pisze...

Witam wszystkich!

Linka do bloga podrzucil mi kumpel (niejaki S.W.I.M. - kojarzysz WIT :D ). I tak przez ostatni tydzien z wielka przyjemnoscia i wypiekami na twarzy zglebialem jego zawartosc. Na pewno nie raz to juz slyszales WIT, ale szczerze gratuluje zdjec i zazdroszcze wspanialej przygody, ktorej doswiadczasz w tym niezwyklym 'kosmosie' :D. Masz we mnie kolejnego wiernego czytelnika i kibica Twoich codziennych zmagan.

Co do tlumaczenia 'Dry' to ja tez obstawialbym bardziej 'wytrawne' niz 'suche' :)

Pozdrawiam.

Krzysztof pisze...

Niezła lekcja historii piwa, wiesz bo lubisz piwo czy wiesz bo jesteś np barmanem?

WiT pisze...

HaHa! taak, doskonałe. Greg barmanem w hostess barze !!! ;>

Rafał pisze...

A to jak w koncu WiT ? Jaka prace wykonujesz ? A material swietny :D Temat o piwach + krotka lekcja ;) Ci ludzie to mają chyba fajnie z Tobą :)
pozdro

Anonimowy pisze...

Eee sumimasen za pomylke :) Nie WiT tylko Dr. Gre :) A przy okazji to WiT tez prosze Cie o odpowiedz :)
pozdro

Daikon_or_Kimchi pisze...

kiedys podobno jednym z pierwszych pytan przy zawieraniu znajomosci bylo: "Jestes z frakcji kirina czy Asahi"- czyli co wolisz. Ja wole kirin- szczegolnie ichibanshibori czyli- "najbardziej wycisniety".
Przy okazji- kirin znaczy zyrafa, ale w tym wypadku chodzi o mityczne zwierze o glowie lwa, nogami konia(?), pokryte luskami itd... Mozna to zaobserwowac na okladce. Zagadka dla dociekliwych- napis "kirin" wpisany jest w to "zwierzatko"- sprobujcie odnalezc!:) Milej zabawy!

kOiCHIRO pisze...

Wybacz iż moj komentarz będzie nie na temat ale dla mnie już późno a przed chwilką tu trafiłem:)..chciałbym nawiązać kontakt poprzez e-mail jeżeli byś znalazł/ła czas.Mam kilka pytań po prostu.To z ciekawości i miłości do Japonii.Pozdrawiam.
Koi.


Podaje e-mail:
thuse@o2.pl
Napisz jeżeli znajdziesz czas i ochote bym wiedział czy wyrażasz zgode na jaki kolwiek kontakt:)

Anonimowy pisze...

A ja znowu nie na temat.
Nie chce mi odtwarzać waszych filmikow (nawet nie widac ze tam sa)... nie widac tych dwoch zegarow co zawsze byly po lewo... robilem niedawno format, zapomialem czegos zainstalowac? flash, jave mam...?? help

Pozdr.
RoyBack

radekko@wp.pl pisze...

Byc moze mam malo wymagajace podniebienie, ale niepiwo zimowe, Shirokirin jest niegorsze od "normalnych" piw w Japonii.

maraska pisze...

No dobrze Panowie, mam pytanie, czy Wy rozróżniacie te piwa? Bo dla mnie one wszystkie smakują bardzo podobnie, no może na tle pozytywnie się odróżnia czerwony kirin.
PS. Polacy wygrywają w siatkę, więc rosną szansę, że zobaczymy ich w Tokio. WiT pytałeś o termin. Pod tym linkiem można śledzić rozwój sytuacji http://www.2006vball.jp/en/about/comp_men.html ;)
PS. Dzięki za namiary na IKEA.

lidek pisze...

Japonskie piwo...ble...toz ja od powrotu nie moge sie nacieszyc, ze wreszcie moge sie polskiego napic. A w ambasadzie polskiej w Tokyo rok temu? przeciez sie malo co nie poplakalam z radosci na widok tyskiego:) Prosze panstwa, ostawcie to japonskie piwo i cieszcie sie tym, co w Polsce dostepne, bo zaprawde powiadam wam, nie macie sie czego wstydzic!!!

WiT pisze...

Maraska, a są jeszcze wogóle bilety na rundę finałową?

reii pisze...

A wiecie, ze my na export wysylamy do Japonii nasz chmiel :D

Kaczor pisze...

Hej Wit, jak z jutrzejszym sakuragicho o ktorym pisalem przy poprzedniej notce ?

sprawdz maila blogowego prosze.

pzdr.
Kacz.

Anonimowy pisze...

hehe beeeeeeer:P



[url="super-cars-guzik.blogspot.com"]cars[/url]