czwartek, 30 listopada 2006

Będzie grudzień

Nowy tydzień, nowi ludzie, nowe rozrywki.
Ostatnio jak co roku, na każdym rogu można było kupić bożolenowo. Nie to żebym był jakimś fanem tego gatunku, ale zawsze to jakiś kontakt z cywilizacją. Znalazłem też dwa sklepy z Martini Bianco. W końcu! Cena taka sama jak w Europie nawet.










Ping pong w akademiku ma swój niebywały klimacik. Zwłaszcza jak się dostaje w dupę od jakiegoś Chińczyka do trzech...
Przyleciało trochę zapasów z Polski, np. suszone grzyby.
Na Święta będzie bigos :D

14 komentarzy:

pOdLaK pisze...

Beaujolais Nouveau, dobre to? Przyznam się, iż nigdy nie miałem okazji zakosztować... może to i dobrze?
Martini : brrrr... złe wspomnienia :-)

Pozdrawiam,
pOdLaK


P.S. Grzybki dobra rzecz, w tym roku nawet znalazłem kilka w lesie i zjadłem z jajecznicą.... i wciąż żyje :)

WiT pisze...

Takie sikowate. Ale jest wielu smakoszy tego.

kojn pisze...

>Ale jest wielu smakoszy tego.
;)

Marta pisze...

ach ten urok paczek żywnościowych.... no i odnalezienie czegos znajomego na tej innej planecie (szczególnie jeśli dobrze poniewiera, moze byc i bożele) ....
Japonia jest dowodem na to ze nie jestesmy sami w kosmosie ;)

reii pisze...

Pod ten bigosik co go ugotujesz (sam?) to żadne bożole tylko żubróweczka pasuje:D
A ta na szczęście jest na całym świecie, nawet w Japonii :)

Vanti pisze...

Heh, przegranie z Chińczykiem to chyba nie żadna ujma, co? ;)

Krzysztof pisze...

Reii mówisz że żubróweczkę można wszędzie na świecie kupić?Zapewniam cię że to tylko pobożne życzenie,niestety.

WiT pisze...

Akurat w Japonii to jedna z najtańszych wódek. Tyle że sok dobry jest trudno kupić do szarlotki.
Ale to zadanie na Święta dostał już Greg :)

Krzysztof pisze...

Hehe to zupełnie odwrotnie niż w Hiszpani.Tutaj soków i owoców z drzewa jakie tylko chcesz.Ostatnio trafiliśmy nawt na farmę ananasów.

Radek pisze...

Zubrowka fakt jest, sok jablkowy tez sie znajdzie, nawet kielbaski nie najgorsze sa, ale powiedzcie mi czy wogole mozna tu gdzies dostac cos co przypomina pieczywo?

pOdLaK pisze...

dzuboruka - czy jakoś tak...
Pamiętam którąś lekcje japońskiego jak Japonka chwaliła wielce ten trunek :)

Anonimowy pisze...

Mozna, w sieci sklepow Kinokunya

Anonimowy pisze...

Aby zaoszczedzic wyjazdu do Omote-sano
do Kinokunya informuje, ze ciemne pieczywo z tej piekarni jest sprzedawane rowniez w sklepach Seijo-ischi, np.w Machida /blizej linii Yokohama/ lub Aobadai a takze w sieci "OX" - na linii Odakyu.

WiT pisze...

Poza tym każda mała piekarnia (z tych pseudo-francuskich sieci) ma w ofercie czy to bułki normalne czy chleb. Trzeba tylko uważać żeby się nie natknąć na pączka z fasolą i będzie ok.