sobota, 21 października 2006

Nowiny

Nowina 1: Ukradli mi tymczasa. Zniknął spod biura dwa dni temu. Nie to żebym jakoś o niego dbał ale zawsze troche szkoda.

Nowina 2: Dziś testowałem kamerę. Będą filmy.

10 komentarzy:

rymoholiko pisze...

mi ukradli dwa razy rowerek...lipa :(

mcv pisze...

Słyszałem opinie o Japonii, że ?tam właściwie nie kradną? chyba, że rowery? ;-)

carolajn pisze...

wypróbuj stary sposób mego męża- jak zaopatrzysz sie w nowy kołowiec, kup od razu spray i go "obrzydź" żeby jaskrawy żółty oraz napis hummer nie rzucał sie w oczy:)

internautka pisze...

Chamstwo! NAwet tam ukradli rower!

Anonimowy pisze...

hmmm, że niby w japoni coś ukradli?? widac JApończyk tez człowiek :)
bannera

hisaki pisze...

Najlepszym wyjsciem jest odpinanie linek od hamulcow lub poluzowanie kol ;-) Jak sie zlodziej polamie to bedzie mial nauczke :P

Daikon_or_Kimchi pisze...

W Japonii kradnie sie dwie rzeczy: rowery i parasolki. Mi skradziono w sumie osiem parasolek... :) A rower zawsze zapinal i to skutkowalo.
Tymczas znajdzie sie zapewne zaparkowany grzecznie gdzies w jakiejs sypialnej czesci Yokohamy.

DrLex pisze...

Imigracja do Japonii robi swoje ... :)

Anonimowy pisze...

Nabycie zwyczaju przypinania roweru. troche na początku kosztuje, ale daje ten konfort marginesu bezpieczeństwa.
Świetnie,że będą fimy.

constans73

Tweety pisze...

Jak tam jest z kradziezami? Czy naprawde kradna tylko rowery, a takto czlowiek chodzi po ulicy i czuje sie bezpieczny? Az mnie to ciekawi...