sobota, 23 września 2006

HyakuMacu*

Dziś byłem w polskiej "restauracji" McDonald's. Specjalnie dla Kolegi** pochwalę się, żę zjadłem royala i nuggett'sy z sosem słodko-kwaśnym :>
Do tego nikt nie biega po kuchni i rzeczywiście zauważyłem wady używanego tu systemu obsługi klienta. Wogólę polska obsługa klienta jest Shokująca czasem. Jak to pobyt w niby bardziej cywilizowanym świecie wyostrza zmysły...

Dookoła zaś swojskie klimaty, odwiedzam znajomych, nawet na siłownię się raz wybrałem i piłkę pokopałem. Poza tym czytam książkę "Pracowałem dla Cesarza" napisaną przez polskiego profesora, który spędził w Japonii wiele lat. Polecam jak Wam Bruczkowski nie nasycił ciekawości dostatnio.

Więcej postów z Polski nie będzie, to miał być blog o Japonii...

*Hyaku (sto). HyakuMacu to popularna promocja w japońskich mac'ach na produkty za 100 jenów (jak u nas za dwa złote).
**Kolega spędził wiele miesięcy pracując w jednym z tokijskich mac'ów i zżyty jest z marką jak nikt inny. ;)

17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Wit kiedy wracasz do Japonii? :P i na jak dlugo? podobno miales spedzic tam tylko rok

WiT pisze...

Oj, chciałbym to wiedzieć.

Anonimowy pisze...

O jakich latach pobytu tego profesora opowiada ksiazka? Tych o ktorych opowiada Bruczkowski, czy moze nowszych?

WiT pisze...

Trochę nowszych.

Anonimowy pisze...

Och dzięki za propozyje lektury, moze dzięki temu lepiej poznam japonie. Bo na podstawie jedynie anime to nie wgłembie się w życie codzinne tego narodu.
A propo Anime, widać tam znacząco ten typ filmowy i telewizyjny.
Pytam no bo jesten fanem tego gatunku. Chciałbym wiedziec czy oglądasz je w telewizji japońsiej jak TBS czy TV Tokyo.
Musze szczerze powiedzieś że chciałbym abys tam troche pomieszkał, dowiedział bym się dzięki temu, jak tam rzeczywiście jest. Z tak zwanej pierwszej ręki.

Anonimowy pisze...

Powyżej napisał

Marcin z Zielonej Góry

- Dash - pisze...

"Pracowalem dla Cesarza" jest ladnych pare lat starsza od "Bezsennosc w Tokio" (jesli mnie pamiec nie myli ksiazka ta byla wydana okolo 1997/98 roku).
Ale jako, ze wydarzenia z "Bezsennosc..." maja chyba okolo 20 lat opooznienia to w sumie mozliwe, bo nie pamietam czy w "Pracowalem..." sa jakies informacje na temat czasu akcji.

Ksiazka zdecydowanie warta polecenia. Pokazuje Japonie bardzo "od kuchni" i pisze o tym co inni autorzy zazwyczaj omijaja albo omawiaja dosc pobieznie.
Sluszny wyboor lektur WiT ;)
Polecam jeszcze "Japonia zmienna czy niezmienna" pani Jolanty Tubielewicz i "Japonia Utracona" Alex'a Kerr'a.
Obie pozycje dosc stare i obie moim zdaniem ciekawe jak tez nie powielajace wczesniejszych publikacji.

madame butterfly pisze...

Wituś, nie rób wiochy, pisz bloga dalej ;]

Anonimowy pisze...

jak nie napiszesz o obrazonym kelnerze to sie obraze, prezesiku!

WiT pisze...

Misiek, ale ja takie akcje mam tu prawie codziennie. Ostatnio w SanMarzano kelner naliczyl mi lody (ktorych mi wcale nie zrobil :P) i teraz mam 25% znizki na kolacje bez limitu moich gości, kwoty ani czasu. To kiedy idziemy?

ShaXbee pisze...

Czesc :) Ostatnio rzeczytalem z niemalym zaciekawieniem notki na Twoim Blogu. Aktualnie studiuje na PJWSTK i licze na wyjazd do Japonii za 2-3 lata :) Czy mozna sie z Toba skontaktowac i pozadawac wiecej pytan na temat Twojego wyjazdu? shaxbee (rhesus) o2 (kropka) pl

Anonimowy pisze...

Wit! Nie badz taki, zlituj sie i cos jeszcze napisz, twoj blog jest za dobry zeby mial sie konczyc tylko na Japonii!!!
Pozdrawia Antoni bez broni

Anonimowy pisze...

Nie chcesz wracać do japoni, nie rub nam tego i sobie.

Anonimowy pisze...

zdradz mi jaki masz aparat-robisz bardzo ladne zdjecia. podaj mi pliiizzz nazwe i model ;))) (pytam sie serioo!!)

WiT pisze...

taki

WiT pisze...

Ale ta fotka powyżej jest zrobiona komórką... ;P

Belerofon pisze...

CZY TO JUŻ NAPRAWDĘ KONIEC???
Czy blog się skończył?