piątek, 22 września 2006

Adsense

Ale się zdziwiłem. Moja ulubiona firma GOOGLE dała taki popis wręcz polskiej biurokracji. Aż nie do wiary.
Do rzeczy:

Kilka miesięcy temu przystąpiłem do programu AdSense. Wyświetlał on w lewym panelu mojego bloga słupek z reklamami uzależnionymi od aktualnej treści. Nie byłem jakoś wyjątkowo zachwycony przychodami na moje konto w adsense ponieważ graniczyło ono z zerem i od 24 października 2005 uzbierałem 22 dolary amerykańskie. Nie rezygnowałem z tego bo w sumie nic mnie to nie kosztowało a pare centów dziennie było mi przyznawane. Dodałem nawet przycisk, który rekomenduję tą wspaniałą usługę.
Uroczysta wypłata następuje po uzyskaniu 100$ na koncie. Zacierałem dłonie i myślałem już co sobie za to kupię w 2010 roku :)
Jednym słowem miałem z tego wszystkiego niezły ubaw.

Ostatnio przyszedł do mnie jednak email o treści:

"While reviewing your account, we noticed that you are currently displaying Google ads in a manner that is not compliant with our policies.
Publishers are not permitted to encourage users to click on Google ads or bring excessive attention to ad units. For example, your site cannot contain phrases such as "click the ads," "support our sponsors," "visit these recommended links," or other similar language that could apply to the Google ads on your site. Publishers may not use arrows or other symbols to direct attention to the ads on their sites, and publishers may not label the Google ads with text other than "sponsored links" or "advertisements."
As a result, we have disabled ad serving to the site."


Okazało się, że banner jest umieszczony na mojej stronie z tytułem "sponsorzy", co nie było zawarte w regulaminie.
I tyle. Nie było upomnienia ani gróźb. Po prostu wyłączyli reklamy. No to ja odpisałem:

"It was "Sponsorzy" which in my language means "sponsors". Why you didn't warned me of the thing you don't like it?!?!?!
Nothing encouraging like in the policy.
Be more flexible!

I already removed the title of the section.
Could you enable ad serving for the site back?"


Na co ich robot, tym razem polski odpisał:

"Dziękujemy za wiadomość. Państwa witryna naruszała naszą Politykę Programową, dlatego nie kwalifikuje się już do
udziału w programie AdSense."


Uderzyłem w ten mur głową jeszcze raz i zapytałem co z moimi 23 dolarami, które już niby zarobiłem. Niestety nie jest możliwe ich wypłacenie ponieważ w regulaminie jest jasno o 100$.

Ok, mój błąd, nie przeczytałem poprawionego regulaminu. Dlaczego jednak tak drastyczne kroki? Zostałem po prostu okradziony, ja biedny.
Chyba zastanowię się nad przeniesieniem treści bloga na niezależną platformę żeby czasem niedługo jej nie stracić, np. dlatego, że wyciąłem toolbar googla na górze.
A do niedawna nie dałem złego słowa powiedzieć o tym molochu. Tak pod skórą czuję jednak, że to sprawka nowo zatrudnionych polskich pracowników. Beton.

9 komentarzy:

kordiasz pisze...

"Beton" to malo powiedziane.
Po prostu ktos chcial sie wykazac i zaoszczedzil firmie 20 dolarow... wow!

Belerofon pisze...

Dzisiaj są trudne czasy i z wszystkiego zrobią aferę żebyśmy przypadkiem nie zyskali czegoś za darmo.
Trzeba uwarzać na karzdym kroku!

Aninreh pisze...

tak, so poland-like... *kreci glowa*
jesli chcesz sie przeniesc, pomysl o liveJournal ^^" przynajmniej darmowe jest! ^^ i są mnie wredni, jeśli chodzi o kontakt z userami.

rymoholiko pisze...

nie no..lol niezli sa...twarda polityka xD rozwalili mnie :)

madame butterfly pisze...

no w sumie regulamin jest tak jakoś napisany, że do 'sponsorów' mogli byli sie przyczepic jezeli im zalezalo... u mnie ost. tez jakis drobiazg sie im nei podobal ^^

kul pisze...

A gdybys znowu chcial wziac udzial w tym programie to Ci nie pozwola, a nawet jezeli pozwola to po jakims czasie zamkna Ci konto. Taka juz maja polityke, ze nikomu nie daja drugiej szansy.

WiT pisze...

Prawie poczułem, że to oni byli moimi klientami a nie ja ich. Ale na poważnie, to mieli rację, tylko nie potrafili mi jej w inteligentny sposób przedstawić.
Nie dziwię się im z jednej strony, bo użerając się z milionami kombinatorów trzeba mieć właśnie takie twarde metody. Z drugiej, żal mi nie tych 20 dolarów, tylko wyidealizowanego zdania jakie o tej firmie miałem. Firma swym rozmiarem, jak walec wyrównała mnie do betonu, bo przecież ta strona jest malutkim kamyczkiem w masie asfaltowej tego internetowego wszechświata.

DrLex pisze...

Kurcze współczuje, a z drugiej strony boję, bo już całkiem nieźle zarabiam na AdSense i nie chciałbym tego stracić nagle z powodu jakiegoś marnego paragrafu :/

kmh pisze...

A ja myslalem, ze oni tego nigdy nie sprawdzaja... zwlaszcza na stronach zbierajacych 23 dolary w ciagu roku O_o