czwartek, 24 sierpnia 2006

Za tydzień

Oglądanie polskich filmów tak daleko jest jednym z najwyższych rodzajów surrealizmu. Moje odbieranie krajowego kina wspólczesnego widocznie ewoluowało przez rok. Dziś już naprawdę chcę pobyć trochę w domu.
Nie mogę się doczekać.

4 komentarze:

Belerofon pisze...

Fajnie znów widzieć nowy post.

P.S.
Będą jeszcze kiedyś filmy na blogu???

Anonimowy pisze...

Fajnie tak sobie podrużować.
Chciałem się zapytac czy uczyłeś się japońskiego w polsce.
Co konkretnie wykonujesz w tej japoni.
Bardzo mnie to ciekawi.

Anonimowy pisze...

przypomnialem sobie ze instnieje taki twor jak tokio by night ( google pomoglo )
i w przerwie miedzy stanem upojenia a rozmyslaniem jak skonczyc to pier* pjwstk milo spedzilem czas

pozdrawiam
Tomek

WiT pisze...

Twoje zdrowie Tomek!