środa, 16 sierpnia 2006

Back in Tokyo

Przerwa w wakacjach. Znów wylądowałem w Tokio. Lotnisk mam po dziurki w nosie, jak będę miał kiedyś dużo pieniędzy to się wybiorę w podróż dookoła świata, ale STATKIEM.
Liznąłem kawałek Azji. W większości syfiaste miejsca, upał w połączeniu z brakami cywilizacyjnymi. A może to po prostu inna kultura tak wygląda...?
Wracając wystrachanymi amerykańskimi liniami lotniczymi (miałem ze sobą krem i pomadke nivea) do Tokio czułem się może nie jak w domu, ale całkiem jak w bardzo dobrze znajomej przystani, gdzie znam każdy zakątek kei, wiem gdzie jest mielizna i jak smakuje piwo w lokalnej tawernie. Następne dwa tygodnie w Japonii, odpoczynek, łatanie żagli.




23 komentarze:

Anonimowy pisze...

ja się tak tylko czepię... przy dniu 18 zdjęć z wakacji... wieŻowców sie pisze... ;] nie wieRZowców...:D pzdr!

rymoholiko pisze...

Milo widziec Twoj nowy post Wit :)

WiT pisze...

O w dupsko! Dzięki, pisane na kolanie.

Belerofon pisze...

Dawno nic tu nie czytałem ale dawno nic nie było napisane. Jest to mój pierwszy komentarz więc pozdro dla WiT-a i reszty. Blog jest super!!!

Anonimowy pisze...

to znowu ja od wieżowców...;> a mogę sobie dać linka do Ciebie na swoim blogu? ^o^

WiT pisze...

nie widzę przeciwskazań

mcv pisze...

Ha! Witamy w DOMU! :DDD

Lil pisze...

dałam ;> Arigato! :D zapraszam, ale proszę mnie nie brać za spamera :P
http://littledeadgirl.blog.onet.pl/

Greeze pisze...

pozdrowienia z Yokohamy:)
tak jak wczesniej pisalam mialam nadzieje ze uda mi sie przyleciec. no i doczekalam sie.

Ania pisze...

W końcu wróciłeś:)

Też nie lubię lotnisk. Stresują mnie, za każdym razem źle się czuję. Tłumy ludzi, niby miła ale jednocześnie bezduszna obsługa.

natiwa pisze...

zaluje bardzo, ze Tajwan Ci sie nie spodobal, ze byl dla Ciebie przede wszystkim syfiasty i smierdzacy... Tajwanska kuchnia jest naprawde smaczna, nie trzeba jesc w McDonaldach, ludzie sa przemili i jest tyle pieknych miejsc do zobaczenia...

WiT pisze...

Greeze - to może jakieś piwko dziś?

WiT pisze...

Natiwa - ja też bardzo żałuję, że się nie spotkaliśmy w TaiPei. Niestety wspomnienia głównie śmierdzące. Ostatniego dnia złapało mnie zatrucie które trwało ponad tydzień. Biegunka, wymioty, gorączka. Cału pobyt w HongKongu i pół Shanghaiu odchorowywałem. Zdaję sobie sprawę, że na wyspie są też piękne miejsca i smaczne jedzenie (co pokazał mi Mariusz w Hualien). Mam nadzieję skosztować tego wszystkiego następnym razem.

Anonimowy pisze...

Fajnie zobaczyć nowy post, oby ich jak najwięcej :)

pozdr.
RoyBack

Anonimowy pisze...

czesc tu ela czy dobrze rozumiem ze mieszkasz w machida? bylam tam, bralam tam slub
http://nippon-musuko.blog.onet.pl/

Anonimowy pisze...

Ty mzsz szęście tak sobie pracować w japoni. Pracując poznajesz lepiej ten praj i dlaczego tak fascynuje.

Szście normalnie.

natiwa pisze...

WiT; nie chodzi mi o to, ze sie nie spotkalismy... Wiesz co mnie najbardziej zaskoczylo/zasmucilo? Dnia piatego swojej wyprawy napisales, ze "Tajwan jest nudny, zwlaszcza w obiektywie". Nudny?? Codziennie widze na tych brudnych, smierdzacych ulicach piekne rzeczy i zaluje, ze nie jestem takim dobrym fotografem, jak Ty... Ze nie potrafie uchwycic tych wszystkich niesamowitych chwil... Ludzi na ulicy, wieczornych swiatel, wody w fontannie, drzenia trawy na wietrze... Wystarczy przystanac na chwile i sie rozejrzec. No, ale moze ja jestem po prostu zbyt sentymentalna, a Tobie odbior tego wszystkiego przytlumilo zatrucie ;)

imax pisze...

Nowy post! no i super, brakowało mi przyznam postów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Ja bez mrugnięcia okiem zamieniłbym mój pobyt w Irlandii na Japonię :-) Udanej drugiej części wakacji życzę i więcej postów z tego pięknego kraju.Pozdrowienia

eddie pisze...

Cześć!
Jestem eddie i od dłuższego czasu ślędzę na tym blogu Twoje poczynania na Wyspach Japońskich. Bardzo mi zaimponowałeś i zachęciłeś do działania. Dlatego też postanowiłem założyć własny blog, o podobnym charakterze.
Mieszkam na Mazurach, a dokładnie w Mrągowie, nie jest to takie typowe Polskie miasteczko, szare i brudne, bez życia. Jest to niezwykle przepiękne miasto, co tydzień praktycznie odbywają się festiwale, koncerty oraz inne zabawy (m.in. Piknik Country), w samym mieście (ok. 25 tys. mieszkańców) jest tylko 8 jezior, nie licząć okolicy, dużo zabytków, masa wspaniałych ludzi. Zdecydowanie można określić to miejsce mianem - magicznego miejsca. Postanowiłem się wziąść za kronikowanie życia w mieście, fotografowanie, etc. Chciałbym bardzo wymienić się z Tobą odnośnikami do blogów, Twój już umieściłem u siebie, jeśli Tobie spodoba się u mnie, byłbym naprawdę wdzięczny :)
Oto link: http://mragowskiemolo.blogspot.com.pl

PS: Nie przeraź się fotami z imprez xD

Greeze pisze...

siem WiT. pewnie ze mozemy skoczyc na piwko. przynajmniej mze mialaby okazje pogadac z porando menem.
jak narazie nie mge sie nacieszyc japonia, a zwlaszcza nihongo jedzonkiem.

pozdrowki

WiT pisze...

How about czwartek?
Napisz mi maila.

Sadek pisze...

Co to za lenistwo?
Wrcacaj do pracy WiT i nowe wpisy zamieszczaj.

Pzdr.

WiT pisze...

Haha! I kto to mówi!?

Kiedy będziecie w Polsce?
Pozdrawiam