czwartek, 6 lipca 2006

Zabudowa jest ciasna

Dopiero po wejściu na dziewiąte piętro można zaznać przestrzeni, najładniejszej o zachodzie słońca.

Kannai, moje nowe miejsce pracy okazało się niesamowicie fajną lokalizacją. Za dnia mnóstwo kafejek, restauracji, piekarni. Wieczorem rzut beretem do Sakuragicho, gdzie spacer z browarkiem na boso po trawie multiplifikuje wspólczynnik czasowy regeneracji po całym dniu stresów.
Fotki z dachu biurowca w rejonie Bashamichi:



5 komentarzy:

kolumbus pisze...

He he, u nas jak by się przejść boso po trawie w parku to pewnie by się wdepneło w g.... . Taka smutna refleksja :) ....

moja-opowiesc.blog.pl pisze...

Japonia... Chciałabym kiedyś tam pojechać. Bardzo fajny blog, linkuję u siebie i będę zaglądać.

M. pisze...

na boso? Japonczycy tez tak spaceruja czy tylko przyjezdni ;)?

Troper pisze...

Myślę, że wszyscy, nie tylko przyjezdni.

futomaki pisze...

No niestety - w Warszawie specery boso po trawie nie są polecane :)