poniedziałek, 10 lipca 2006

Bowlingu


Polsko-Japońsko-Australijsko-Kanadyjska Mieszana Amatorska Drużyna Bowlingowa (PJAKmadb) wczoraj zorganizowała pierwszy trening.

W zasadzie kręgle po japońsku niczym nie różnią się od tych po polsku. Rezerwacja przez komórkę, formularz z imionami uczestników, w połowie zautomatyzowana wypożyczalnia butów (problemy z dużymi rozmiarami), kula, piwo i gotowe.
Co pół godziny gasną światła, zapalany jest ultrafiolet i kiczowaty głos z głośników informuje: "Let's play a game!". Uczestnicy konkursów są nagradzani różnymi bzdetami.
Na koniec zabawy, przy kasie każdy dostaje wydruk ze swoimi wynikami, z rysunkami kręgli i toru kuli oraz 20 żetonów do wydania na automatach piętro wyżej (to tak żeby nawet u najbardziej ostrożnych klientów rozbudzić żyłkę hazardzisty...).





Ogólnie atmosfera bardzo przyjemna, bez zarzutów. Może zacznę chodzić tam częściej. Swoją drogą, przypomniała mi się integracja z grupą ćwiczeniową na pierwszym roku studiów, gdy nudne wykłady spędzaliśmy w Arco. :)
To były czasy...

A po kręglach zgłodniali uderzyliśmy na yakiniku - czyli MIĘCHO i BROWAR!




8 komentarzy:

carolajn pisze...

witsu-kręgiel-san.. sliczne :*)

TaiCat pisze...

Koszulka Baka Gaijin rulez xD

Daikon_or_Kimchi pisze...

To jeszcze nic. Mam kolege, ktory zrobil sobie koszulke z napisem "Uwaga, Chikan!":) Dla niewtajemniczonych- chikan, to zboczeniec, ktory maca w metrze- krotko mowiac.

luke pisze...

a były nudne...

Anonimowy pisze...

kurcze az nie chce mi sie wierzyc ze jestescie w yokohamie. spedzilam tam ostatnio 3 miechy i jak widze niektore foty to az lezka kreci sie w oku. teraz jedynie wierze, ze za miesiac znow tam sie pojawie :)))

WiT pisze...

Czasem jesteśmy w Tokio, czasem w Yokohamie...
Daj znać jak się "pojawisz".

WiT pisze...

Propos nagród to zobaczcie jakiego wczoraj kręgla nadmuchaliśmy (40 minut z pompką rowerową rozgrzaną do czerwoności)

mcv pisze...

> zapalany jest ultrafiolet

Chyba jednak bardziej fiolet niż ultrafiolet ;-)