poniedziałek, 12 czerwca 2006

Kolejne otworki

Ostatnie dni się nie liczą. Liczą się noce! Ten stan potrwa do 9 lipca. Nauczyłem się łapać krótką drzemkę między meczami.
Moje postrzeganie świata z oczami otwartymi tylko do połowy doskonale ilustrują te klimatyczne ale rozmazane zdjęcia poniżej :)







Tak tak Kojn, chodzę w Twojej koszuli :D. Ciągle jednak jest jeszcze za duża.

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

hehe, podobnie się czułam, kiedy czytałam lektury w liceum, 3 godziny snu to aż nadto! carpe diem, tylko nie uśnij w międzyczasie ;) Bannera

daro pisze...

Wit? Gratuluje wytrwalosci w ogladaniu meczy, w porach calkowicie z dupy.
Polska juz nie gola, ale przynajmniej jeszce jeden mecz obejrzymy
stolica pozdrawia

Shaa pisze...

Jak Japończycy zareagowali na cięgi od Australii? Cholerna polska tv nie transmitowała tego meczu.

WiT pisze...

Beznamiętnie.

A mecz był na swój sposób ciekawy (choć na poziomie meczów naszej reprezentacji).

Yu pisze...

A ciekawe, ze w Japan Times nie tylko nie ma ani slowa o tym, ze Japonczycy przegrali, ale nie ma nic o tym, ze sie jakis mecz odbyl. Hm...

Daikon_or_Kimchi pisze...

Jak to beznamietnie? Caly dzien o tym trabia. Ale co ciekawe nie zwala tutaj winy na pilkarzy czy na trenera(bylego mistrza swiata Brazylijczyka Zigo). A jesli juz to mowia cos o wzroscie Australijczykow i ze niby to ich pognebilo. Ogladalem mecz razem z Japoncami i wpadl mi w ucho epitet na bramkarza- Kami no te czyli Boska reka:) Ale jak wpuscil pierwsza bramke to chyba zmienili zdanie.
Ale ja nie o tym mialem pisac.
Wit, ciekawa rzecz zauwazylem. W twojej i mojej obscurze, w tym samym miejscu, jest jakis "blad"... Boska reka zadzialala?...;)

WiT pisze...

Po prostu obydwaj nie wyrównaliśmy krawędzi po wycięciu wnętrza kartonika. A ty od razu o boskiej ręce...
Swoją drogą te niedokładności to są świetne cechy indywidualne konkretnej obscury, jak odciski palców, pismo czy zużycie pieczątki.

Daikon_or_Kimchi pisze...

Oj, Jacus, nie znasz sie na zartach, czy co..:)

WiT pisze...

Ostatnio ledwo ciepły chodzę i z utęsknieniem czekam na weekend.

kojn pisze...

niech ci sie dobrze nosi ;)