sobota, 20 maja 2006

Zgrupowanie

Pierwszy mecz sparingowy w drużynie polsko-paragwajskiej, przeciwko reprezentacji Japonii rozegrany został w rzęsistym deszczu, w nocy, na odludziu. Boiska treningowe stadionu "Nissan Yokohama" wypełnione po brzegi zmieniającymi się szybko, głównie lokalnymi drużynami, odprowadzały wodę bardzo wydajnie.
Szczególnie dobrą formą popisał się pauzujący przez ostatnie 9 miesięcy prawy obrońca WiT, grający z numerem 8, zdobywając bardzo efektowną bramkę dla swojej drużyny.
W celu dalszej poprawy formy, miejscowy sponsor zaproponował mu zakup wycieraczek do szkiel w okularach. Pora deszczowa dopiero się rozpoczęła...

Za tydzień, akurat po wyleczeniu odcisków i zakwasów, przewidziany jest kolejny trening.

5 komentarzy:

Dark Star pisze...

"I jeszcze jeden i jeszcze raz!!" *meksykańska fala*
Jakaś telewizja transmitowała mecz może i jest to gdzieś dostępne? A poza Twoją bramką jakieś inne gole padły?

Kathy pisze...

Witam serdecznie ^^

Z tej strony nowa czytelniczka Twojego bloga ;>
Udało mi się przeczytać wszystko w jeden dzień - jest suuuper!!!
To miłe przeczytać o życiu w Japonii w swoim ojczystym języku a nie po angielsku :)
Wiesz chciałabym być teraz w Japonii zwłaszcza że 17 maja mój ulubiony Japoński zespół "Arashi" wydał swój nowy singiel *.*
Słyszałeś może o nich?? Teraz ciągle pełno ich w telewizji.
Wczoraj np byli w programie Music station i Music Fighter ^__^
Pozdrawiam gorąco !!

PS Braaaaaawa dla strzelca :D
Tutaj też jest taka pogoda :/

Anonimowy pisze...

Swietny blog! Gartuluje! Szkoda, że troche spadła ostatnio czestotliwosc ukazywania sie nowych postow, ale pewnie praca i te sparwy..... ;)

adamo pisze...

Wit, uważaj na okulary jak bedziesz grał ;)

WiT pisze...

Kurde no wlasnie ostatnio zapomnialem moich "sportowych" i bralem kazdą wysoką na klate :)