piątek, 5 maja 2006

Weekly update

Pierwsze fotki to Omote Sando Hills, najnowsze, najdroższe, najwspanialsze i wogóle naj naj centrum handlowe w Tokio. Wybudowane oczywiście w najdroższej i najmodniejszej dzielnicy, wciśnięte między pałac Laupha Lauren'a i biedną witrynę Louie Vuitonn'a.
To co urzeka mnie: to ironiczne window-shopping w wykonaniu tłumów Japończyków spędzających tak Golden Week. Od wejścia do wyjścia jest wytyczona trasa, wchodzisz z tłumem jak na stadion, a w środku czujesz się trochę jak w Ikei. Do tego tylko ułamek procenta ludzi w środku, w sklepach. Wszyscy tylko zwiedzają.





Poniżej kilka zdjęć z KataseEnoshima, mojej ulubiona okolicy. Tam odpoczywam, kiedy tylko mogę.




A na deser Elwis wiecznie żywy, przyłapany w Harajuku, na bazarze orientalnym Takeshita. Dorabia na etacie słupa, odsypiając na stojąco nocki zarwane w klubach...

...grzebiąc sobie w spodniach ;D

7 komentarzy:

madame butterfly pisze...

mi sie to centrum podoba....z tym, ze nie do zwiedzania ^^

Daburo pisze...

Witek stokrotne dzięki Ci za przesyłkę. Masz u mnie oooogromne piwo i co tylko chcesz;)

Daburo pisze...

Acha zdjęcia jak zwykle fantastique :)
Mieszkam w Niemczech , gdzie jest czysto i zadbanie ale Japonia jest w tym the best. Uwielbiam te ich nienaganne ulice,chodniki itd
Baaaaajer.

WiT pisze...

Noo ciesze się, że doszło. Czy o takie coś Ci chodziło Daburo?

greah pisze...

w polskich centrach też widać uskutecznianie window-shoppingu tyle, że tutaj jego powodem jest najzwyczajniejszy brak gotówki. jest co, jest gdzie ale nie ma za co :)

M. pisze...

najpierw pooglądają, wracają do domu i odpowiadają co widzieli ;)

Anonimowy pisze...

zapomniałeś dodac jeszcze o ćwierkaniu ptaków w tym centrum, zresztą nie tylko w tym miejscu można sie spotkać z takim czymś hihihi :)
ps. zdjęcia są niesamowite