poniedziałek, 8 maja 2006

Supermarkety - kolejne starcie

Tak sie złożyło, że w złoty tydzień (zeszły) połaziłem trochę po różnych galeriach. Była kiepska pogoda, dżinsy mi się przetarły i takie tam... Trzeba było kupić nowe.
Najbardziej owocna była niedzielna wizyta w odpowiedniku naszego Factory, pawilonie handlowym ze outlet-sklepami. W zasadzie atmosfera podobna do obiektu w Ursusie z jednym wyjątkiem: wielkim SKLEPEM LEGO :D. Jak ja żałuje, że już nie jestem dzieckiem. Miałem dużo klocków, lecz wciąż po kilkunastu latach od ich odstawienia, będąc w takim miejscu, czuję niedosyt.









I tak oto, podsumowując: kupiłem spodnie 2-giej kategorii za 1/3 normalnej ceny i bluzę 1 kategorii za nienormalną cenę.

8 komentarzy:

futomaki pisze...

Żaby wymiatają. To jakaś moda tam teraz?

PS. Zaczynam mieć wrażenie, że antispam daje mi coraz trudniejsze literki do rozszyfrowania. Nie wiem - może przeszedłem do kolejnego levelu, czy co? ;)

Teck pisze...

świety blog i extra fotki, dodalem tez twoja strone do linkow na mojej galerii mam nadzieje ze niemasz nic przeciwko jak cos to pisz. http://teck.pl

M. pisze...

lego *.*! toż to nieśmiertelne zabaweczki, które nigdy się nie znudzą, ba! aż człowiek nabiera chęci do opieki nad jakimś dzieckiem (i jego zabawkami). i pomysleć, ze mój starszy brat ma ich całą kolekcje..

carolajn pisze...

a czym róznią sie te żabki prócz kolorów? czy te rózne podpisy to ich imiona czy może jest w nich jakaś symbolika..? pewnie mój drugi strzał bo japończycy lubią takie "nacechowane" rzeczy:P

WiT pisze...

Oj lubią nacechowane gadżety.

Wojtek pisze...

Na Lego nigdy nie jest zbyt późno, dowód? http://lugpol.pl/ - osoba z którą pracuję para się tym hobby nadal.

daro pisze...

Oj, ale mi narobiłeś smaku tym lego....

madame butterfly pisze...

śliczni jesteście w tych bluzach ;]