piątek, 26 maja 2006

Chusteczkowa zagadka

Kiedyś zastanawiałem się dlaczego są takie dni (pory dnia), że co druga gospodyni domowa jest widywana w na ulicy z wielkim 5-cio pakiem husteczek higienicznych. Zagadka została rozwiązana już jakiś czas temu ale w związku z przeziebieniem, z którym walczę właśnie za pomocą chusteczek, teraz mi się o tym przypomniało.
Rozwiązaniem zagadki jest ciekawy system promocyjny w okolicznych sklepach (nie wiem czy we wszystkich), tzw. SAM'ach :)
Dzięki temu, że w większości z nich ceny pod każdym produktem są pokazywane na malutkich wyświetlaczach ciekłokrystalicznych, można przeprowadzić promocje wielu artyułów np. w mało uczęszczanych porach (poniedziałek wieczorem). I o ile wszystkie produkty przeceniane są o trochę to właśnie chusteczki (słowo klucz) przeceniane są o połowę.
Ciekawe tylko do czego te chusteczki są używane, bo przecież w Japonii smarkanie publiczne świadczy o złym wychowaniu (notorycznie zamiast tego się "wciąga"), bleh.

A poza tym kilka fotek zagubionych z nocnych wojaży:



3 komentarze:

greah pisze...

wieczór a w Roppongi tylko kilka spacerujących osób?

WiT pisze...

Wszyscy w hostess barach siedzą :D

marti pisze...

w zwykle dni na Roppongi chyba nie ma takich tlumow :)
a husteczki trzeba zbierac od milych pan z koszyczkami (nadal wykanczam moje zapasy :P)