poniedziałek, 29 maja 2006

Canada Dry

Przyjechali goście, podobno zainspirowani blogiem, chcą zobaczyć jak to tu naprawdę wygląda.
Spotkaliśmy się na Odaibie, wyspie kwiatków i miłości :).
Jak przystało na dobrego gospodarza rozdysponowałem im dzień tak, żeby mieli z tego jak najwięcej, sam przy tym też bawiąc się przednie.
Niestety trochę ostatnio choruję, więc rozmowa ze mną wymagała odrobiny skupienia.

Pierwszy punkt programu to zarezerwowana wcześniej jazda testowa po torze Toyoty na Odaibie. Nasz wesoły autobus ostro wchodził w zakręty i szybko się rozpędzał (czym wprawiał w panikę obsługę toru). Przekraczaliśmy wszystkie możliwe ograniczenia (prędkości, odstępów od pojazdów poprzedzających itp.).
Żyjemy...



...pewnie tylko dlatego, że przed jazdą, kierowca (Tomek) odbył wyczerpujące szkolenie w dwóch językach, na temat bezpieczeństwa na torze a w czasie jazdy o hamulcu ręcznym, który tak naprawdę jest nożny.


Następnie standardowe koło widokowe, tutejsza statua wolności, spacerek...




"Masz pitbula, który wygląda jak jamnik, Gibasz się jak pi****lony rezus" - prawdziwe japońskie chłopaki nie płaczą ;)





Przypadkowo natrafiliśmy też na pokazy driftów w wykonaniu japońskich kierowców w brykach rodem z NeedForSpeed.



Przejechaliśmy się też kolejką bez kierowcy (ale za to podwójnie drogą)



a dzień zakończyliśmy degustacją rozmaitych potraw i trunków niezłej izakayi w Kabukichio i nocną eksploracją ulic Tokio, które właśnie tak bardzo lubię nocą.


9 komentarzy:

Ania pisze...

jak zwykle śliczne zdjęcia :)a pudle w wózku rox! xD

Oto pisze...

Zdjęcie z dziewczynką i bańkami mydlanymi zaje*****!!! A czy ktoś wozi "pitbule" w wózku? Czy to tylko przywilej pudli:P

futomaki pisze...

Statua Wolności :) Mają chłopaki fantazję ;)

Yola, Kojns' Wife pisze...

aaaa, a nie wiem czy wiesz, ze w Tokio krecili 3 część "2fast-2furious" i niedługo w polskim kinie, nie pamietam tylko tytułu...:(;(

Aga pisze...

Dzieki za pokazanie troche "swiata" dla tych dwoch z Canady Dry,,,:)))

Aga

Anonimowy pisze...

Tych dwoch gosci z Canady to moj brat i szwagier..wlasciwie dzieki Pawlowi czytam twojego bloga...swietne zdjecia..gratuluje
Pozdrowienia z Krakowa
Beata

imax pisze...

Czasem ta amerykanizacja Japończyków poraża - to odnośnie statuły wolności.

luc pisze...

za szybko jezdzicie w tej Japoni.. chlopakom wszystkie wlosy wypadly.. jak oni teraz wroca do Kanady.. a po za ukasliwym komentarzem.. to przyznaje ze z ciekawoscia czytam Waszego bloga

greah pisze...

@Yola
roboczy tytuł to Tokyo Drift czyli trafili w dziesiątkę, bo nie od wczoraj Japończycy słyną z zamiłowania do 'ślizgania się' po jezdniach :)