niedziela, 16 kwietnia 2006

Wielkanoc


Pierwszy raz odkąd tu przyjechałem, zapomniałem na chwilę o Japonii. Przez kilka minut czułem się jak w kościele w Polsce, zwykłym miejscu z niezwykłą atmoferą wewnątrz. Z modlitwą po Polsku, polskimi wiernymi, znakiem pokoju, święconym jajeczkiem, zbieraniem na tacę. Wiele razy byłem w ambasadzie, w mieszkaniach różnych rodaków, na Expo i innych "polskich" imprezach masowych. Było "polsko", ale zawsze czułem pewną różnicę, zawsze było coś. Tu natomiast poznałem prawdziwy przystanek "Polska", który nie równa się z żadnym innym. W tej sytuacji (niezależnie czy ktoś lubi kościoły czy też nie) must see!





Życzę Wam wszystkim zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy. Zwłaszcza tym, którzy jak ja, szukają czasem przystanków takich jak ten...

6 komentarzy:

Kiba pisze...

I nawzajem! Wszystkiego najlepszego i dzięki za wielką przyjemność jaką mam z czytania Twojego bloga, a przede wszystkim oglądania wspaniałych fotek.

Anonimowy pisze...

Na zdjeciu nr 2 rozpoznalem bliskich mi ludzi, dziekuje. A swoja droga to sie dziwie ze jestes w Japonii pare miesiecy a w kosciele w Yotsuya jestes pierwszy raz! Co miesieczne spotkania w swietlicy /po mszy/ sa znane calej Polonii!

Madame Butterfly pisze...

kościół piękny. taki...prosty. bardzo mi się podoba. :)

Wszystkiego najlepszego, zdrowia, powodzenia :). Trymaj(cie) się. :)

pschemo pisze...

Heja =]
U mnie (luton) też była wczoraj msza po Polsku ale zważywszy na popularność tego miasta wśród rodaków to wcale nie dziwi=]]
Chyba wczoraj w BISce mowili o tej mszy na ktorej byles, że zbiera się tam masa polonii=]]
Wszystkiego najlepszego =D

Anonimowy pisze...

Najlepszego Jacku!

Wracaj do nas i najblizsze Swieta spedz z rodzina!!!

M.S.

Mu pisze...

A u mnie w malym kosciolku zabraklo miejsca stalam hen od drzwi, nic nie slyszalam tylko rewie Londynsko - kresowej mody... jak na codzien...
Za pozno na zyczenia swiateczne - no to nie swiateczne - wszystkiego dobrego :)