środa, 19 kwietnia 2006

Japończycy wchodzą do pociągu tyłem

Gdy zobaczysz Japończyków wchodzących do wagonu metra tyłem, znaczy to, że jest on naprawdę zapchany. To jedna z takich sytuacji, gdy wiesz że już naprawdę nie ma miejsca, wciskasz się jakoś - i nagle, jak wessany, lądujesz przy drzwiach na przeciwko bo za tobą wchodzi jeszcze 30 osób.
Pozory mylą :D
Podobnie jest z drugiej strony. Gdy jesteś w środku, pociąg wjeżdża na stację. Myślisz sobię, nie wysiadam. Drzwi się otwierają, jeszcze przez moment myślisz, nie wysiadam. Postanawiasz, nie wysiadam! nie wysiadam - jednak wysiadam. Po otwarciu luków bombowych po bokach wagonu, grawitacja obraca swoje wektory o 90 stopni i ładunek żywego towaru wylewa się na peron. Głupie uczucie jak zdążyłeś wcześniej położyć plecak na półce nad siedzeniami. I wielka mobilizacja by do tego wagonu wrócić.

7 komentarzy:

VRikilopez pisze...

hehe... jazda z tymi pociagami xDDD w japonii nawet podczas jazdy najwyrazniej nie da sie nudzic :P

Anonimowy pisze...

Widze że Japonia to rzeczywiscie niezle zatloczony kraj hehe...Ale jednoczesnie piekny, dlatego zazdroszcze, ze mozecie tam byc. Coz, moze kiedys i mi sie uda...

rymoholiko pisze...

Jesli ktos chce przezyc podobne doznania nie musi jechac az do japonii. Zapraszam na trase wolomin-wawa o 7 rano. Wrazenia nie do opisania. Bonus dla chetnych czegos wiecej. Poczekajcie az zaden pociag nie bedzie przyjezdzal przez pol godzinki....wtedy wsiadzcie..
Pozdrawiam

al pisze...

"grawitacja obraca swoje wektory o 90 stopni"...
niezłe

futomaki pisze...

Dojazd do pracy - japoński sport ekstremalny? :)

Meg pisze...

a to spryciarze :) moze powinni pomyslec nad miniaturyzacja siebie ;)

Adie (s2131) pisze...

Cudze chwalicie a swego nie znacie ;)
Wit chyba na uczelnie jeździł furą :D. Pamiętam jak się na 8 jeździło to w metrze było identycznie - zwłaszcza jak rosyjskie wagoniki podjeżdżały.