wtorek, 21 marca 2006

Sam


No i w końcu zostałem. Najbardziej pesymistyczne plany się sprawdziły. Nigdy nie mieszkałem sam. Do tego tak daleko od domu... 8 miesięcy mija niedługo a ja zaczynam zupełnie nowy rozdział. Bo przyjechałem tu dorosnąć, chyba dopiero teraz jest do tego najlepsza okazja. Milion myśli przez głowę śmiga. Wahania nastrojów jak u kobiety w ciąży. Przypomniałem sobie jak dawno nie płakałem; czasem dobrze oczyścić oczy. Umysł płata figle teraz.

Jedynym przyjacielem na miejscu pozostał aparat. Chodzę i pstrykam, patrze, chłonę. Wiem, że to co zobaczę, tego nikt mi już nie zabierze.
Aaa, mam jeszcze kwiatka po Kojnie ;P




16 komentarzy:

carolajn pisze...

3maj się..wiem jak może byc ciężko ale popatrz jak malo juz zostało.. no przynajmniej mniej niz było na początku...:*********

n€x¤R pisze...

jesli jestes sam, wez przyklad z dzielnego sama gamge [przyjaciel froda] (:
nie poddawaj sie, wyrzyguj sie na blogu, nie boj sie czyscic oczu, no i w koncu zamiast tylko robic fotki... przydaloby ci sie teraz takie ladne kimono q:

w kazdym razie pomimo tego co sie dzieje w kaczylandzie, caly czas jestesmy i czytamy. internetu poki co nie cenzuruja.

ps. uwzial sie na mnie.. 4 proba wyslania

fascik pisze...

Przeczytałem i mi się jakoś smutno zrobiło. Miałem kiedyś podobną sytuację, ciężko jest wytrzymać jeśli nie ma się do kogo "ryjka" otowrzyć. Jak to napisał nexor - masz jeszcze nas - ludzi, którzy czytają bloga (kurde nie lubię tego słowa), i trzymają za Ciebie kciuki. A poza tym pozostaje jedna z radosnych myśli: kto z Polski wyjechał do Japonii po to by móc pracować, żyć, mieszkać, zwiedzać... mało ludzi dostaje taką szansę.

Osobiście trzymam kciuki...dasz radę, wiosna idzie ;-)

Oto pisze...

Ujj, taką melancholią powiało... Uszka do góry!! Będzie jeszcze dobrze! Rób zdjęcia, świetnie Ci to wychodzi.

Daburo pisze...

Wiciu, początki samemu bywają trudne. Ja jestem w Niemczech sam od pół roku i wiem jak to jest. Podłącz sobie najlepiej skype, masz gdzie wyjść to też dobrze.
Przyzwyczaisz się z czasem... musisz :P
Pzdr.brata ;)

Daburo pisze...

jedno przyznaje , co mnie również martwi... KTO CI BĘDZIE ZDJĘCIA ROBIŁ :o !!?????!! $@$#@#@#+*&
:P
Mam ten sam problem hjehje

Anonimowy pisze...

ale biuro masz przestronne - tyle niezagospodarowanego miejsca; nie to co poprzednia klitka :)

daro pisze...

Nie rozklejaj się Wit. Zaraz Ci coś nagram.
Samemu wcalenie jest jest tak,żle, wiem co mówie. Co prawda zaraz mnie zlinczują i będą mieli racje. Ale ... co nas nie zabije...

rymoholiko pisze...

:)

pschemo pisze...

To i ja dorzuce swoje trzy grosze..=]
Co prawde bez porównania mam bliżej do domku, ale cie rozumiem..
Troche trudno tak samemu, bez kogoś z kim możesz się pośmiać z tutejszych standardów...
Ale skoro ja daje rade.. Mi w kiepskich chwilach pomaga nie-oceniona żubrówka..
No i zazdroszcze ci samego miejsca.. U mnie nie za bardzo jest czemu robić zdjęcia..
Muszę odłożyć kasę i wybrać się do Londynu=DD
3maj się, będzie dobrze=]]

Anonimowy pisze...

Witam!
Głowa do góry! Wszystko będzie dobrze. Na pocieszenie powiem Ci, że masz nowego czytelnika. Na twojego bloga trafilem niemal równe 24 godziny temu i powiem, że jestem pod wielkim wrazeniem. Masz fantastyczna strone a zdjęcia pstrykasz jeszcze lepsze. W ciągu tej doby przeczytałem prawie wszystko ( zostaly mi tylko posty z lutego :)
Pisz nam wiecej i rób dalej takie fotki, a nie bedziesz sam :>
Pozdrawia Edek z fabryki kredek

WiT pisze...

Dzieki dzieki. Tak w glebi duszy wiem ze wszystko bedzie ok. Czasem po prostu lubie pobiadolic...

Wojtek pisze...

"...pobiadolic" - taka chyba nasza natura (Polaków). Swoją drogą, większość Tych z którymi przebrnąłem przez studia i z którymi jeszcze utrzymuje kontakty, wylądowała sama gdzieś "daleko" od domu, bez rodziny, bez przyjaciół... Ale fakt, to najlepszy moment na "dojrzewanie", mi w każdym bądź razie pomogło :)

markus07 pisze...

WiT da rade :) Ja to wiem. I jeszcze z innej beczki - cholewcia WiT podlałeś kwiatek Kojna? Ja przed wyjazdem go podlałem ale to już kilka dni temu było :) Przemeblowanie już w toku?

mwd/dombal pisze...

WiT, dasz radę. Jak już inni napisali - sam nie jesteś, bo globalna wioska skraca odległości. Powiedzmy, że masz znajomych "tuż za rogiem". Za ruterem w lewo, potem przez kolejne gate'y i jesteś w domu.
Trzymaj się ciepło i pisz, pstrykaj...

kojn pisze...

3 maj sie a jak cos to dzwon smialo .... ja tez sam, co prawda tylko w krakowie, ale za to bez Lapa i netu ... jak mawia TomekF ... "Zycie jest ciezkie"