niedziela, 26 marca 2006

Orion


Tak nazywa się okinawskie piwo, które to mieliśmy okazję z Ashką i Łukaszem konsumować w piątek w Shibuyi. Spontaniczny wypad na wieczorny spacer po mieście pełnym czekających albo spóźnionych ludzi.
Piwko leciutkie, ale dobre. Poza tym to prezent, który Łukasz dostał od Przyjaciela. Piszę z dużej litery bo nie ma nic lepszego niż taki prezent pod koniec miesiąca, gdy budżet napięty do granic możliwości zaczyna skrzypieć jak łódź podwodna w głębinach ;)





Na zdjęciach również budynek telewizji NHK, który nie jest parkiem (jak to pan policjant próbował nam wmowić patrząc na mapę) oraz hotelik Strawberry Inn z pokojami na godziny ;) Shibuya bardzo szybko z krzykliwego centrum zamienia się w spokojną dzielnicę ciekawych uliczek, wystarczy odejść kilka kroków.

1 komentarz:

M. pisze...

'wystarczy odejść kilka kroków' idealnie to widać na drugim zdjęciu :).