sobota, 18 marca 2006

Museum


Klub Yellow w Roppongi.
Tribal House'y by Masanori Morita. Impreza nazwana Museum odstraszała niektórych.
Full ludzi, dwa bary. Labirynt korytarzy, góra dół. Kibla szukałem 20 minut.
Główny dancefloor z idealnie głośną muzyką, bajerami video na ścianach. Niedaleko pierwszego baru mini-parkiecik dla amaotrów układów tanecznych. Przy drugim poduchy do przykimania i opary promowanego Absoluta do wdychania. Inteligentny i przyjacielski klimacik.











6 komentarzy:

Markus07 pisze...

I spełniło się moje kolejne marzenie :) Dzięki wielkie za zabawę do samego rana :)

daro pisze...

Ja też tak chce. Powiedz czy byli wiesniacy na bramce, czy to domena stolicy tylko?

Markus07 pisze...

eee pełna kultura. Musisz tylko pokazać swoje ID aby udowodnić, że masz powyżej 20 lat. Nie sprawdzali nawet czy mam broń albo inne dziwne narzędzia. Był tylko napis proszący aby nic takiego nie wnosić. Jak koleś zobaczył mój zielony dowód osobisty to bez chwili namysłu pozwolił mi przejść. Co do wieśniaków przy bramce - to zaciekawili mnie "czarni bracia" stojący na bramkach Hostess barów w tej rozrywkowej dzielnicy Tokyo :) Musisz Daro osobiście to sprawdzić - ja polecam....

Anonimowy pisze...

Ile kosztuje wejscie do takiego baru?
Placi sie przy wejsciu i all inclusive
czy tez placi sie za kazde piwo i kazda cole co sie wypije? Mozna tam palic?

WiT pisze...

Wstęp = 3500Y. Drinki po 600-700Y.
Wszyscy jarają szlugi,
to jest temat długi.

n€x¤R pisze...

ostatnie zdjecie - ta skladanka - MISZCZ! (: