środa, 22 marca 2006

EPIC.jp


Niedawno japoński Newsweek poświęcił większość swojego numeru na dywagacje na temat: "Czy blogi zastąpią papierowe gazety?". Niestety nie opisywano sytuacji krajowych mediów tylko skupiono się na blogowej rewolucji w USA. Mówię rewolucji, bo przytoczono fragmenty fabuły nie nowej już wizji EPIC 2014. Autorzy są pewni, iż rewolucja ta się powoli spełnia. Ale wg. mnie nie tu. W Japonii spełni się kiedy w stansach ludzie będą obchodzić jej 50 rocznicę :)
Podkreślany jest fakt, iż gazety mają coraz starszy target a blogi, jak inne elektroniczne dobra 21 wieku, znane są tylko tzw. pokoleniu milenijnemu (ur. ok 1980r.).
Jak wiadomo japońskie społeczeństwo starzeje się, i to widać na każdym kroku. Główny prekursor blogowania w Japonii, szef firmy Livedoor został jakiś czas temu aresztowany przez policję. Trochę zakręcił swoim interesem w niewłaściwą stronę...
Ciekawostką jest też fakt, iż w USA blogerzy zostali akredytownai jako dziennikarze w Bialym Domu. Ale wielu z nich szybko zrezygnowało, kiedy przekonali sie jak to jest nudne, mówiąc, że lepiej jest posłuchac radia. W Japonii by coś takiego nie przeszło. Przynajmniej nie teraz. Gdyby jednak już japoński blogger został akredytowany do parlamentu, nie wypadałoby mu wyjść :) Siedziałby, spał - ale nie wyszedł.
Cóż. To takie moje wizje. Trochę ironiczne ale mam teraz taki nastrój i widzę coraz więcej niedorzeczności w tutejszej mentalności, którą to kiedyś akceptowałem bez pytania.
Japońskie blogi natomiast znam z serwisu GREE, na którym to moi znajomi tworzą dzielnie zaczątki społeczności internetowych, oczywiście na swój własny, japoński sposób ;). Powodzenia!

ps. Dzieki dla Łukasza za pomoc.

1 komentarz:

daro pisze...

To ciekawe, co piszesz. WIt pomyśl po powrocie o jakiś wykładach przynajmniej na japonistyce. Zdajesz sobie sprawy że w sumie niewiele osób przetrwało w tak egzotycznym kraju, tak długo (to jeszcze nie problem), ale pracujać i mająć sensowne spojrzenie.
Znamy kogoś z japonistyki?