środa, 1 marca 2006

Cesna

Weekendy nie było. Do tego gdzieś mi uciekły cztery dni. Były za to przygody, o ktrórych później napiszę.
Narazie fotka z tarasu naszego nowego biura.

Na dachu budynku na przeciwko stoi awionetka. Przyczepiona stalowymi linami. Nie widać jej z ulicy, nie ma jak wystartować. Ktoś ją musiał tam po prostu złożyć. Idealne pomieszanie japońskiego gadżeciarstwa z brakiem miejsca ;)

Mamy też nowego gościa. Może namówię go do napisania paru słów na moich skromnych łamach.

3 komentarze:

blueeis pisze...

tak, tak, namow go. :) wystarczajaco dlugo bedzie w tokyo
siedziec, zeby co nieco napisac. :D

Amigo pisze...

Ciekawie to wygląda...
Może awionetka miała awaryjne lądowanie na dachu ;)

kojn pisze...

Prawie jak w Ghost Dog'u ;)