czwartek, 9 lutego 2006

Stacze - wojna z bezrobociem

Stacz - człowiek, osoba pełniąca przezroczystą funkcję. Spotykana na Tokijskich ulicach, żyjąca samotnie lub w niewielkich grupach na obszarach niezalesionych. lm. stacze, wołacz: staczu!

Wielokrotnie zwrócili już waszą uwagę, naszą przykuwają nieustannie. Postaram się więc rozszerzyć troszkę waszą wiedzę o tym zjawisku.

W miejscach takich jak to:


zatrudnione są osoby niepotrzebne nigdzie indziej. Pan wyposażony jest w firmowy uniform, odblaskowe plakietki i nieraz odznaczenia za wieloletnią służbę dla dobra firmy. Jest dumny ze swojej funkcji i ciszy się tym, że jest niezbędny oraz niesie pomoc.


Nawet w miejscu takim jak to (parking dla pracowników urzędu) gdzie dziennie parkuje kilkanaście samochodów, a ruch ulicy porównywalny jest z ruchem na pętli dla piaskarek w środku lipca, pan pomaga. Tego typu osoby spotykane są przy wyjazdach z parkingów naziemnych, podziemnych. Jeśli ulica przy której stoją jest dwukierunkowa, bywa że jest ich dwóch.

Kolejnym przykładem są Stacze Uspokajacze.


Typowy przykład. Niewielka stacja ma 4 wyjścia, jedno od kilku dni jest zamknięte. Panowie cały dzień stoją i przez megafon mówią coś w rodzaju "Przepraszamy wyjście na wprost jest zamknięte, można użyć wyjścia na lewo, jak i na prawo, ale nie tego na wprost bo jest zamknięte..." znając Japończyków na pewno nie brakuje tam zwrotów "bardzo nam przykro, ze jest zamknięte, szalenie przepraszamy ale nie możemy otworzyć, firma bardzo przeprasza, ale musiała zamknąć i jak państwo mogą to uprzejmie do pozostałych trzech, oddalonych o jakieś 20m tu na lewo i na prawo i niestety z tyłu a nie na wprost za co przepraszamy" I tak cały dzień, na zmiany. Wyjście jak widać nie jest przepaścią, na mój gust, nawet dobrze zabezpieczone, ale co tam, jeszcze bu się ktoś nie domyślił alboco.

Ostatni omówiona dzisiaj grupa to Stacze Ostrzegacze.
Przy każdej budowie, dziurze w ziemi jest ich przynajmniej kilku. Jeden pracuje, dwóch uspokaja, trzech macha mieczami świetlnymi, by dalej przechodzić. Poniższy przykład to dwóch młodszych staczy, obstawiających remont sklepu.


Zasada podobne, ale jak w koło nic się nie dzieje ... jest czas na poduczenie "młodego"
"może się kiedyś zdarzyć, że bedą ci kazali to rozłączyć ... to są takie kółka nabijane na taki stożek ... spokojnie, nie spadnie niżej .... i jak podniesiesz .... to widzisz się oddziela ..." i tak dalej. Bo co by niby robić innego.


Do tej pory mnie najbardziej zszokował Szwadron Sprzątaczy. Których oczywiście Staczami nazwać nie można, bo byli w ciągłym ruchu. Fotki nie mam niestety, ale wyglądał to tak.
Trzy osoby z mieczami świetlnymi idą tłumacząc ze przepraszają ale im by się miejsce przydało, za nimi dwóch kolesi zbierających nieczystości do woreczka (inne stroje oczywiście) i na końcu dwóch panów takich jak pierwsi trzej. Całość szwadronu wyglądała jak dziwny skórzano bawełniany, błyskoczący pojazd.
Wielu innych nie brakuje, ale to już w następnym odcinku.

11 komentarzy:

daro pisze...

Zajebiste. Stacze, stacze uspokajacze i stacze ostrzegacze. Discovery Civilization zrobiło by z tego cykl. Założe się, że ktoś z japonistyki zrobi z tego doktora albo przynajmniej magistra.

Sadek pisze...

Jesli mam byc szczery to uważam, że Stacz to jednak bardzo dobry pomysł.
Człowiek ma pracę, nie chodzi bezrobotny i z nudów nie napada na babcie, nie kradnie i nie naciąga ludzi na kase jako polski Stacz Parkingowy (ponoć kolesie wyciągają nawet do 5tys. PLN miesięcznie!).
Podatników to nic ekstra nie kosztuje, bo i tak dostawałby tą kasę jako bezrobotny.
A tak nikomu nie przeszkadza a tylko może pomóc.
Dzięki Staczowi mogę byc mniej "samodzielny" i zająć się swoimi sprawami (np. oglądanie TV w komórce) i mieć pewność, że w żadną dziurę podczas remontu nie wpadnę.
A dodatkowo człowiek Stacz ma do siebie szacunek bo służy dobru ogólnemu i nie pobiera kasy podatników za nic.
I jest o ten szacunek do siebie o tyle łatwo, że poza gajdzinami wszyscy taże doceniają jego pracę.

Cabi pisze...

no wlasnie moze trzeba by tak zrobic z tymi co biora zasilek dla bezrobotnych.
Mieli by co robic a do poki nie znalezli by innej pracy albo urzad by im nie znalazl mogli by pelnic pozyteczna funkcje a nie lezec bykiem w domu lub na szaro pracowac. Jestem za!

M_Gosha27 pisze...

Też myślę,że byłby to dobry pomysł. Pamietajcie jednak o tym, że nasze państwo nie byłoby w stanie płacić tyle pieniedzy staczom, a za kilkaset złotych to Polacy wolą posiedzieć w domu.Niektórzy to nawet za 1000zł nie pójdą do pracy. Taka jestnasza rzeczywistość :(((

kojn pisze...

całkowicie się z wami zgadzam, w Porando pracy nie brakuje (autostrady trzeba budować ;) )tylko organizacji. A jak by nieroby postały trochę na mrozie, ale pozamiatały chociaż na 1/3 etatu zamiast zasiłku ... to od razu by sobie coś lepszego zorganizowali.

M. pisze...

w Polsce jakby dali taką pracę, to pewnie większość powiedziałaby, że nie będzie tracić na to czasu.... ech, inna kultura i obyczaje.

Yolusia pisze...

ano, praca jest, ale robic sie nie chce.....

Tedi pisze...

Pozwole sobie zauwazyc ze w Japoni taki Stacz jest z siebie dumny i inni tez doceniaja jego prace a w takiej Polsce ludzie by sie wstydzili powiedziec ze sa staczami bo u nas bycie kims nizej kierownika zmiany albo dyrektora to wstyd.Ehh oni umieja chyba lepiej o siebie zadbac i lepiej zorganizowac sobie spoleczenstwo. Chociazby taki jezyk, u nich ,z tego co piszecie, obfituje w zwroty grzecznosciowe a u nas idac ulica mozna uslyszec wiecej wulgaryzmow od samej tresci.

kojn pisze...

bo my mamy testosteron qrna, a im się chyba nie produkuje ;)

Cabi pisze...

A propo polski, staczy i bezrobocia. Tak gdybajac o tym pomyslalem ze mozna by bezrobotnym zabierac zasilek jesli po 3 miesiach bezskutecznego poszukiwania pracy nie przyjeli by pracy jako stacz! Racja ze u nas nawet dzieci smialy sie z kogos kto pracowal jako 'STOP' pod podstawowka bo niby to taka niedojda ale moze z czasem by to sie zmienilo ?!

benkyo.pl pisze...

Świetny artykuł. Ja dodałbym od siebie jeszcze staczy-machaczy. Czyli oprócz standardowego pełnego munduru z odblaskami (nawet przy czterdziestostopniowym upale) pan stacz wyposażony jest we flagę. I, jak sama nazwa wskazuje, macha...