środa, 1 lutego 2006

Shinsei Ginko

Japońska bankowość zawiodła mnie po raz pierwszy.
Japońska poczta już któryś z kolei.

Wczoraj rano wypłata z bankomatu po drodze do pracy skończyła się przemiłym podziękowaniem ze strony maszyny i oddaniem karty (bez pieniędzy), wizyta w innym bankomacie zaoowocowała jeszcze kwitkiem potwierdzającym wypłatę (ale pieniędzy nadal nie było). Sprawdzenie mojego (poprzez ten drugi bankomat) salda ujawniło konto peeełne yenów ;P.
Trochę się zdenerwowałem. Dzwonię na infolinie, wciskam parę numerków, grzecznie zgadzam na nagrywanie rozmowy i czekam. Nic nadzwyczajnego.
Gdy zgłasza się Pani, opisuję problem, autoryzuję się pinem. Pani potwierdza że mam pieniądze na koncie i potwierdza że jest problem ponieważ MOJE KONTO JEST ZABLOKOWANE. Zostało zawieszone ponieważ wrócił do nich mój miesięczny raport wysyłany do mnie pocztą. LISTONOSZ NIE ZNALAZŁ MOJEGO ADRESU. Ha! wiedziałem że mieszkamy daleko od centrum ale w coś takiego nadal trudno jest mi uwierzyć. Przeliterowałem jej swój adres - był prawidłowy.
Przeszedłem więc w rozmowie do tradycyjnego japońskiego trybu opieprzającego za to, że:

  • nie dostałem komunikatu sygnalizującego jakikolwiek błąd od bankomatu (nieprzyjazny interfejs)
  • nie poinformowano mnie telefonicznie bądź mailowo i zablokowaniu mojego konta (na telefon przysyłają mi różne pierdoły, mailem miesięcznie dwa listy reklamowe) (nieprofesjonalność)
  • mając zablokowane konto mogłem sprawdzić saldo i zalogować się do interfejsu www (niedokładność)
  • kojn też nie dostał żadnego raportu pocztą a nie ma zablokowanego konta (niekonsekwencja)

Chetnie jeszcze bym się wyżył na poczcie za to, że przynoszą różne bzdury a dokumentów z banku nie. No nic...

Pani zaczęła się jąkać, przeprosiła i powiedziała, że jeśli za miesiąc sytuacja się powtórzy będą prosili mnie o przefaxowanie kopii mojej karty gajdzińskiej.
Po co - nie wiem, przecież raz już ją kserowali przy zakładaniu konta...

Co za amatorka, ręce opadają. Oni komplenie nie wiedzą jak radzić sobie z cudzoziemcami.

4 komentarze:

Tedi pisze...

intryguje mnie jak sie dogadales z pania w banku...

kojn pisze...

tego samego dnia nakręciliśmy jeszcze dwa materiały, niedługo coś się na pewno pokarze, cholernie miło, że Wam się podoba

WiT pisze...

Dogadałem się, bo ten bank jako jedyny w Japonii oferuje angielskie interfejsy.

I tak okazało się, że to tylko chwyt marketingowy bo ważne operacje wykonywane są po Japońsku (sprobuj znalezc nazwe swojego banku do przelewu w Kanji).

daro pisze...

Pamietajcie, ze system zawsze zrobi nas w konia, jaki by nie był - nawet japoński!!!