niedziela, 19 lutego 2006

Plum Blossom Garden


Wczoraj w podtokijskiej Tsukubie, u podnóża góry, zorganizowano coroczny Festiwal Kwitnienia Śliw. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie podstawowy problem. Zima była w tym roku mroźna i śliwy nie zakwitły...
Festiwal potrwa dwa tygodnie.

Gdzieniegdzie widać było leniwie budzące się do życia pączki. Przybyli goście, tak jak i my (ja i wschodnio-europejska delegacja żeńskiego akademika pobliskiego uniwersytetu), dokonywali skrupulatnych oględzin śliwkowych drzewek z użyciem specjalistycznego sprzętu fotograficznego.


Na twarzach przedstawicieli lokalnej społeczności widać było atmosferę wyczekiwania na kwiatki.
Poddenerwowani tym faktem, opowiadali nam, że rok temu było tu bardzo sympatycznie a dwa lata temu jeszcze lepiej.


Częstowano gorącym sake na mleku po 200 jenów i świeżymi ośmiorniczkami w majonezie po 500.


Poza tym doświadczyliśmy typowego obcowania z naturą, słoneczka i rześkiego powietrza.


No i najważniejsze, jechaliśmy stopem. W 15 minut złapaliśmy okazję, przemiłą młodziutką właścicielkę starego BMW. Odzyskuję wiarę w ten kraj czasami na trochę.

2 komentarze:

madame butterfly pisze...

trzecie zdjęcie od końca - fajny pomysł :)

Anonimowy pisze...

jak Boga kocham nie wiedzialem ze japonczycy tez maja kierownice z prawej strony :)