niedziela, 5 lutego 2006

Odaiba


Wczoraj byliśmy na Odaibie. To teren w całości odebrany morzu. Wyspa w centrum miasta, na Zatoce Tokijskiej. Ulubione tereny spacerowo-rozrywkowe młodych Japończyków.
Ale na początek kwintesencja tutejszego młodego społeczeństwa na jednym plakacie:

Japonka z lokami i wytrzeszczem oczu, przebrana za Statuę Wolności, trzymająca komórę w jednej rączce, a kartę kredytową w drugiej. To cała Japonia, taka shima :)

I ciekawostka: jakże sprawna jest konserwacja torów kolejowych gdy co 3 minuty przejeżdża po nich pociąg... Liczy się refleks ;>

No dobra, Odaiba. Obowiązkowo na pierwszy plan zostało wysunięte centrum pokazowe Toyoty, MegaWeb. Możesz zamówić sobie jazdę próbną każdym dostępnym i historycznym modelem Toyoty, po torze wyścigowym. Niestety okazało się, że rezerwację należy dokonać kilka dni wstecz, nie uwzgędniane są zwykłe prawa jazdy (tylko międzynarodowe) a na torze tworzą się korki. No cóż, pozostało oglądanie.


Za 900Y od łebka zapakowaliśmy się do gondolki diabelskiego koła i podziwialiśmy panoramę miasta i zatoki.




Następnie udaliśmy się na poszukiwanie obiadu z pozytywnym stosunkiem cena/ilość. Znaleźliśmy je we włoskiej knajpie w centrum handlowym urządzonym jak włoska starówka.




Potem darowaliśmy sobie muzeum marynarki. Kolejne 900Y za 2 statki na krzyż.
W tle startuje samolot w krajowego lotniska Haneda. Ciekawostka: wszystkie linie świata są na lotnisku Narita, pod Tokyo. Oprócz Chińskiej, która nie zgodziła się być na jednym lotnisku z Taiwanem. Ona więc jako jedyna korzysta z lotniska krajowego.


No i tyle Odaiby, połowa. Druga może kiedyś.

Wieczorem umówiliśmy się z Takaci Hirano, fotografem. Pokazał nam fajną knajpę w Shinjuku, w której można zjeść np. smażoną szprotkę w ciąży, wypełnioną po brzegi chrupiącą ikrą :) mniam!


Promocja koreańskiego filmu "Zakochany Ksiądz. Ciekawe co na to tutejsze moherowe berety :)

I na koniec fotka zrobiona wczesnym wieczorem, zatytuowana: "Upadek".

Trochę ten wpis chaotyczny, jakoś nie mam dziś weny. Niedziela rozleniwia.

17 komentarzy:

Tedi pisze...

Ja sobie pozwole zapytac co to za budowla jest przedstawiona na 8 zdieciu?
I tak sie zastanawiam, bo podajecie czesto ceny 900Y 4500Y(za pralke :) ) ale jak przeliczyc to na zlotowki to troche niemiarodajny punkt odniesienia. Mogli byscie napisac zy 1000Y to duzo czy malo ( jak na tamte realia)

kojn pisze...

ósma fota, to gmach telewizji Fuji, jednej z prywatnych telewizji. Co do kasy... dla nas 1000Y to dużo, ale tyle też kosztuje obiad w przeciętnej knajpie. Np. piwo w angielskim PUBie kosztuje 800Yenów a napój w automacie 120Y. Dla przeciętnego Japońca tysiak to wydatek porównywalny z 10PLN u nas. Tak mi się wydaje.

Bart pisze...

Miałem się kiedyś zapytać, a jak jest z TV tzn. czy wszędzie kruluje HDTV ? Jakie są tam u was ceny telewizorów np 32 albo 42" do HDTV.

Anonimowy pisze...

który alfabet jest częćiej stosowany w japonii?
hiragana czy katakana ?

LiA pisze...

czyli 1000Y to malo..
Fajny Lex - dajcie jego cene to porownam z cena tego samego modelu u nas..
Swoja droga to ciekaw jestem jak rozkladaja sie skladki ubezpieczeniowe.. Podpytajcie kogos, te cyferki powinny wygladac ciekawie... :P

daro pisze...

właśnie, napiszcie coś o tv.
plakata reklamowy w sumie nastraja smutno - bo z jednej strony naród niegłupi z bogatą tradycją, z drugiej pełna amerykanizacja i prostowanie oczu.

Anonimowy pisze...

Ta "szprotka w ciazy" to SHISHAMO

Tedi pisze...

ehh pytanie o to czy 1000Y to duzo czy nie bylo poprostu dla jakiegos przyblizenia realiow i lepszego zrozumienia ich postow a nie po to zeby teraz zarzucac ich pytaniami o ceny telewizorow,komorek czy aut.Mysle ze jako rozsadni ludzie mozemy takie rzeczy sami znalesc w internecie(czesc japonskich stron jest po angielsku).
Pozdrawiam i czekam na kolejne posty

M_Gosha27 pisze...

Zdjęcia są niesamowite.Coraz bardziej chciałabym pojechać i na własnej skórze przekonać się jak żyje się w Japonii.Mam jeszcze pytanie - co przedstawia zdjcie? Pozdrawiam:))

WiT pisze...

Ale które?

M_Gosha27 pisze...

oj przepraszam.nie zauwazyłam że nie podałam numeru zdjęcia. chodzi mi o zdjecie numer 12 :)))

WiT pisze...

To jakaś pseudo kapliczka w centrum handlowym. Szczerze powiedziawszy nie wiem do czego dokladnie sluzy ale mozna sobie fotke strzelic przy okazji zakupow.
Całe centrum w takich klimatach. Chodząc tam śmialiśmy się z Kojnem, czy czasem nie mają mieszkań do sprzedania nad sklepami (fotka 11).

LiA pisze...

Tedi - masz racje po cholere takie bzdurne pytania zadawac, po co w ogole pytac? Po co w ogole czytac bloga? Przeciez w internecie napewno znajdziesz nie jeden blog albo strone o Japonii.. A skoro ktos pyta, to moze nie dlatego ze interesuje go cena samochodu znalezionego sucho w necie, ale np zycie i realia przyjaciela, ktory tam pracuje na ryz :)
Nie bron kogos w jego imieniu, kto ma jezyk w ustach i wie jak go uzyc, gdy mu cos nie pasuje..

WiT pisze...

Pogs: Nie wiem jaka jest cena tego lexusa. Nie interesowało mnie to nigdy za bardzo. Jak bede znow w jakims salonie to sprawdze dla ciebie.
Bart: HDTV króluje głównie w sklepach. Również telewizora HDTV nie kupuję w najbliższym czasie więc nie wiem ile on kosztuje. Jak będę w jakimś elektronicznym niedługo sprawdzę ceny. Jaka firma konkretnie cie interesuje?

kojn pisze...

myślę, że jeśli chodzi o nowości, równie dużo znajdziecie w najbliższym MediaMarku ;)

Bart pisze...

Witam, nie interesuje mnie żadna konkretna firma, pytałem gdyż, Japonia od wielu lat prowadzi prace nad telewizją wysokiej rozdzielczości (początki to lata
70)), byłem ciekawy jak to tam wygląda, czy w każdym domu(gospodarstwie) jest odbiornik HDTV, czy jest duży wybór kanałów w tej technologi itd. W Europie to dopiero raczkuje, a zanim w Polsce zacznie ktoś w tym systemie nadać t oteż minie trochę czasu. Jestem ciekawy jak to wygląda po prostu w miejscu gdzie to postało, bo np nam Europejczyjkom wydawać by się mogło że tam to jest tak popularne jak np u nas kolorowe tv :) No dobra, już Was nie męczę, pozdrawiam.

kojn pisze...

no masz trochę mylne pojęcie o Japonii, ja też takie miałem. Toyoty też powstają w Jap, a modele takie jak u nas i premiery tego samedo dnia. Fakt jest taki, że jestem zawsze jedynym posiadaczem np. Palma w pociągu, Wit miał jeden z pierszych IPODow Nano a w miejscu gdzie mieszkamy ludzie badziej dbają o regularny servis pralki i płotu, niż o nowe rozwiązania TV. HDTV oczywiście jest, ale jako ciekawostka na wystawach sklepów (głównie bezcłowych dla turystów). Technologia znakomita, i odtwarzana na zwykłych telewizorach/plazmach. Z mega nowowści, to widzieliśmy plazme ponad 60" ... pozatym nic specjalnego.