czwartek, 23 lutego 2006

Narita, i co dalej?

Jak mawiał jeden z moich szanownych kolegów, "jeśli przewidujesz, że coś co masz zrobić, będziesz jeszcze kiedyś powtarzał, spróbuj to zautomatyzować" i o ile on popadał w skrajności, automatyzując kilka godzin coś co zajmowało 5 minut, ja staram się tych błędów nie popełniać. W dzisiejszym odcinku skrypt na dojazd z lotniska Narita,do punktu spotkań na placu przy piesku Hachiko.

Zakładam, że szanowny podróżny odebrał już bagaż, pokazał go smutnemu panu, w celu sprawdzenia czy nie ma tam zwierząt ludzi czy kiełbasy i wychodzi na główną halę przylotów (Hali nie będę omawiał, bo to zależy od terminala a te są dwa).

Zlokalizować Yeny, jeśli w kieszeni przejdź do punktu drugiego, jeśli na koncie ... jest problem ... szukać bankomatu (akceptowane tylko karty VISA - kredytowe, tłoczone, nie żadne electrony, electrony tylko na pocztach) Na dojazd, obiad i spokój psychiczny potrzebne około 10 000Y.
Szukać obrazka z pociągiem i podążać za wskazówkami. (Nie żaden autobus, czy taksówka, szukać obrazka przyzwoitego pociągu na torach) Wiąże się to zazwyczaj ze zjazdem schodami kilka pięter w dół. NIE brać taksówek, to jest 100km, cała kasa poszła by się ....
3. Decyzja kolejowa. Wyborów jest kilka, zaczynamy od dwóch. Po pierwsze musimy wybrać linię, pomocne w tym będą:
jorudan genialna strona internetowa z godzinami i cenami połączeń i mniej doskonały, ale za to off-line programik na wszelkie wersje palmów O-Metro
Wpisujemy Narita-Aiport do Shibuya. Najpierw musimy wybrać między dwoma firmami, Drogim JR oraz nieco tańszym Keisei Line. Każda z tych linii ma dwa warianty, Expresowy (Narita Express - JR, SkyLiner - Keisei) oraz ekonomiczny po tych samy torach, tylko 1/3 wolniej.
Keisei Line (czyli też Skyliner) odradzam na pierwszy raz, a to z uwagi na koszmarną przesiadkę w Nippori, więc odrobina luksusu na początek wycieczki - Narita Express. Przed wejściem należy kupić bilet, dobrze jest go kupić w automacie, bo na lotnisku uzyskamy ewentualną pomoc, na co dalej możemy nie liczyć. Automat opisany jest
nazwą linii. Kupujemy bilet na dojazd do Shinjuku (tak tak, w/w strona mówi inaczej, zaufajcie) Cena to około 1400Y plus drugie tyle, za Ekspress, jeśli się na niego pokusimy (przypominam, te same tory, tylko inne godziny i czas dojazdu). Jeśli nie kupimy specjalnego dodatku ekspresowego, możemy dokupić u kontrolującego kanara (jak podejdzie).
Interfejs intuicyjny, dodatkowo budka informacyjna, więc się nie będę rozwodził.

Jedziemy, biletu nie giąć, nie gubić przyda się jeszcze.
Dojeżdżamy do Shinjuku, nie zmieniając stacji szukamy zielonego napisu "Yamanote Line" (dlaczego tu a nie na stacji Tokyo, bo stacja Tokyo jest ogromniasta, a My mamy wielką torbę) Wciskamy się na odpowiedni peron i szukamy kierunku Shibuya. Zawsze możemy zapytać "eeee szibuja yyy [dodając głupawą minę]" Jedziemy. Linia jest zamkniętym kołem,więc jeśli wybraliśmy dobry kierunek mamy albo 5 albo 60 minut drogi.

Na docelowej stacji czeka nas miły, żeński głos mówiący 'sibuja sibuja'. Tłok, oczywiście, wiele wyjść. Nas interesuje wyjście opisane jako "Hachiko Square" albo znowu pytamy "hacziko dog eeeee?" Udawanie głupka w trakcie pytania ośmiela japończyków i jest to najczęściej jedyna metoda uzyskania informacji, zanim uciekną i rozpłyną się w tłumie. Pozostały dwie rzeczy.
Lokalizujemy automat z napisem "Fare Adjustment" i kogutem na dachu. Wciskamy English i wkładamy w dziurkę swój bilet (bez dodatku ekspresowego) pokazuje się kwota, którą wrzucamy w odpowiednie otwory. Wyciągamy zmodyfikowany, świeżo namagnesowany bilet i udajemy się do wyjścia.

Po wyjściu namierzamy posąg pieska, i szukamy zielonego telefonu na monety (nie działają europejskie komórki) dzwonimy do kumpla/kumpeli i siadamy na naszym bagażu niedaleko pieska, ale daleko od cholernych palaczy. Wszystko piszę głównie z głowy, wię proszę o ewentualną korektę ;)


Powodzenia!!!

19 komentarzy:

WiT pisze...

Dobrze dodać na końcu pytania jakąś deskę.
Wogóle ten język jest jakiś drewniany :D

Anonimowy pisze...

Mozna dojechac Keisei Line az do koncowej stacji Keisei-Ueno za 1000 jenow, przejsc na stacje Ueno /korytarzem/ i potem linia Tokyo-Metro Ginza Line do Shibuya /podroz trwa 26 minut i kosztuje 190 jenow.

markus07 pisze...

Ja już i tak sie stresuje hehe, więc pierwszy raz nie będę kombinował i pojade według opisu Kojna :) I tak będę jak kosmita wyglądał z wielkim plecakiem na plecach i drugim z przodu, do tego aparat w jednym ręku a w drugim pocket pc z mapą :) ale dam rade hehehe

Sadek pisze...

Rozumiem Kojn, że masz rownie dobrze opanowana drogę w drugą stronę.
Chyba juz niedlugo sie przyda ;)

n€x¤R pisze...

'Jak mawiał jeden z moich szanownych kolegów, "jeśli przewidujesz, że coś co masz zrobić, będziesz jeszcze kiedyś powtarzał, spróbuj to zautomatyzować"'

hmmm... znam go, tego kolege? q:

ashka pisze...

Ej no, co jest nie tak z przesiadką w Nippori? Wczoraj przez 2 godziny produkowałam rozkład jazdy na lotnisko Narita, wyszło mi tak: JR Keihin-Tohoku do Nippori, a stamtąd Keisei Limited Express do Terminalu 2. Optymalnie finansowo i czasowo, zwłaszcza że Keisei Express jeździ rzadko (info o linii Keisei).
Co jest nie tak z Nippori? Bo ja zabieram Wielką Walizę.

Kuba Tyszko pisze...

Witam wszystkich.
jestem tu nowy (to moj pierwszy komentarz) ;-)

zaslyszalem kiedys ze do JR mozna dostac niedrogi bilet dlugookresowy ale trzeba go kupic poza japonia.

co do komorek to z technicznego punktu wyglada ze jak sie z polski wezmie telefon z UMTS (WCDMA) to teoretycznie powinien w Japonii dzialac (do WCDMA chyba potrzeba zmiany karty SIM na USIM).

po za tym to pragne poinformowac wszystkich ze przyjezdzam do Japonii w ostatnim tygodniu wrzesnia na rok ;-)
a wiec do zobaczenia kiedys....

ashka pisze...

Ten bilet (Japan Rail Pass) to super sprawa, jeśli:
- Planujesz intensywnie*, dużo zwiedzać, podróżując pociągami czyli liczysz się z wieloma godzinami spędzonymi w pociągu. W Japonii nie występuje coś takiego jak nocny pociąg i nie jestem pewna, czy Japan Rail Pass obowiązuje na nocne autobusy. Wiem, że obowiązuje na autobusy JR i niektóre shinkanseny.
- Nie zamierzasz zostać w Japonii na dłużej czyli cały czas jesteś w Japonii jako turysta. Karta stałego pobytu uniemożliwia skorzystanie z Japan Rail Pass.

* Japan Rail Pass wcale nie jest taki 'niedrogi' :/ najtańszy, 7-dniowy, kosztuje prawie 3 many. Posiadanie Japan Rail Pass sprowadza się do ułożenia sobie wycieczki tak, by się bilet z nawiązką zwrócił ... Zwróci ci się szybko, jeśli pojeździsz sobie shinkansenami, ale na podróże po Tokio Japan Rail Pass jest za drogi.

T. pisze...

Jak przyjezdzasz na caly rok, to nie Japan Rail Pass, tylko Seishun 18 Kippu i to tylko w sezonie. Co prawda jezdzi sie lokalami JR i troche to trwa ale to wlasnie wtedy poznajesz smaczek prawdziwej Japonii.

kojn pisze...

Nexor -> ;) tak tak, o ciebie chodzi
Ashka -> w Nippori trzeba wejść schodami na górę, zejść na dół (wysokie jak cholera, i nie ruchome) potem przejść jakieś 150m ulicą pod prąd by dojść do malutkiej stacji (bez schodów ruchomych). W, jeśli dobrze pamiętam Ueno, jest wygodniej, bo płasko, a też punkt wspólny z Yamanote ma ;)

kojn pisze...

Sadek -> Za tydzień i dwa dni ;) czym bliżej tej daty, tym jeszcze mniej mi sie Japonia podoba ;)

markus07 pisze...

no no Kojn poczekaj na mnie - musimy sake wypić w Tokyo :)

WiT pisze...

Kojn nie znosi sake...:) ale ja tak!

ashka pisze...

kojn -> thx. Jadę z Urawy linią Keihin Tohoku, więc mogę ominąć Nippori i do Ueno dojechać. Azasu!

madame butterfly pisze...

brzmi przerażająco... :)

markus07 pisze...

Dobrze, że chociaz na Ciebie WiT moge liczyć :)

Yolusia pisze...

tak, tak, pamiętam moja/naszą podróż powrotną na lotnisko, gdzie jechaliśmy do Nippori i za nic nie moglismy trafic do Keisei Line, a czas uciekał, nic nie bylo opisane, i ta wielka waliza i schody w góre, potem w dół, potem uliczka tez pod góre... brrrr....
Kochanie to już, już :).....
ja już sie NIE MOGĘ doczekać!!!!!!!!!!!!
Moje kochanie wraca do domku :)
czekamy tu na Ciebie- Obie :), ale Ty tam slicznie wygladasz...
W Tokyo jest tak ciepło???

Yolusia pisze...

przyznam, że z radoscia i pewnym niedosytem wspominam pobyt w Tokyo, bardzo mi sie podobalo lenistwo, wysypianie sie, przygladanie sie innym ludziom, jedzenie, zwiedzanie (malo widzieliśmy, ale niewazne bylo, co widzimy - i tak wielcy z nas ignoranci - ale ważne było, że ogladamy to RAZEM), przebywanie w calkiem innej kulturze, próby zrozumienia rzeczy, niecale 3 tygodnie - to bardzo malo czasu, aby powiedzieć, że poznalo sie tę kulturę - stąd niedosyt... kotku, a mozę tym razem pojedziemy do Japonii na wakacje?

Yolusia pisze...

taaaaaaa, cieplo...:)