niedziela, 15 stycznia 2006

Dookoła Fuji


Gdy mieszkasz w Tokio najlepszym miejscem wytchnienia od zgiełku i tabunów ludzi są tereny u podnóża wulkanu Fuji. Nie mowię o wspinaniu - bo na szlaku w okresie letnim, jest jak w kolejce do mięsnego pod górę, a zimą się nie da. Chodzi mi o wspaniałe miejsca, które otaczają górę. Lasy, stepy, wodospady. Czyste piękno, otoczone infrastrukturą turystyczną w stopniu na szczęście umiarkowanym.
Najlepiej wybrać się tam samochodem, tak jak my dziś. Godzina jazdy i zaczynają się atrakcje. Widoczki, świątynie, jaskinie i jeziora.





\


Objechaliśmy Fuji dookoła. Swojej północnej strony nam jednak nie pokazał. Przykryły go chmury. Widziałem tylko że jest tam o połowe mniej śniegu.
Szkoda, że nie ma żadnych wyciągów narciarskich...

3 komentarze:

daro pisze...

Jeśli nie ma wyciągów - oznacza to że jest nisza na rynku!!!
Plan jest taki: spróbujcie nawiązać kontakt z jakims loklanym OBOP'em, włamujemy sie tam do komputerów (widziałem ostatnio na filmie jak to sie robi, pozatym mamy wykształcenie informatyczne, przynajmniej dużo z nas) sprawdzamy jaki jest popyt na usługi narciarskie.
Ja robie opreacje plastyczną na skośnianie oczu, żebym wyglądał jak lokales, bariere języka ominiemy historią, że jestem japończykiem porwanym brzez komunistyczne bojówki i wychowywanym w Poradno - wtedy będe bardzej soto (albo uschi - nie pamiętam) - tak żeby można było tam robić biznes. Wy zapewnicie przyczółek i miejsce na biuro. Jak dobrze pójdzie to w nastęną zime otwieramy pierwszy wyciąg, mam znajomych w biure podróży w Polsce - będziemy robić wycieczki na narty do Tokio - ktoś pierdolnie jakiś slogan reklamowy, zasymulujemy strategie i biznesplan, żeby zamydlic oczy komuś od venture capital - jak sie nie uda to zaszyjemy sie na skrzynkach - nikt nas nie znajdzie.
Dobry plan?

WiT pisze...

No Daro! Plan genialny, prawie: Ostatnia erupcja wulkanu była 295 lat temu. Chodzą słuchy po mojej dzielnicy, że on zwykle wybucha co 300 lat. Cholera jak postawimy wyciąg to za 5 lat go nie będzie. Duże ryzyko.
Mogę się zgodzić co najwyżej na inwestycję w orczyk talerzykowy.

A może usypiemy górę w Augustowie~? ;D

kojn pisze...

świetny plan, tylko ja sie nie zaszywam! Lubię pić. Ale Skrzynki w tym roku ... jak najbardziej!