poniedziałek, 30 stycznia 2006

Dobry temat

Przypuszcza się, że w Japonii jest 5mln gejów (przy 126mln społeczeństwie).
Z jednej strony dużą popularnością cieszy się artysta znany jako Hard-Gay a z drugiej coraz więcej osób które mają wpływy ujawnia się jako homoseksualiści.

Ostatni Newsweek poruszył kontrowersyjny temat.
Jak zapytasz shougakuseja (ucznia szkoły podstawowej) kto to jest gej, to wiedzą , że HG to skrót od Hard-Gay nic więcej. Mowią tylko że to zboczeniec, który wkłada sobie pięść do tyłka. Jak chcesz im wytłumaczyć, że to tylko artysta (heteroseksualny), który przebiera się w czarne skóry i przemalowuje wizerunek geja w swoich szokujących programach - zatykają sobie uszy rękoma i nie chcą słuchać. Tak są nauczone. Hard-Gay to nr 1 w rankingu "Kogo nie pokażesz swoim dzieciom w TV".
Dzieki niemu gej w Japonii często jest postrzegany bardzo źle, jest człowiekiem niższej kategorii, niedorozwojem.

Nie ma dowodów na to, że w Japonii jest mniej homoseksualistów niż w Stanach. Właściwie to w Tokio jest więcej barów dla homoseksualistów niż w Nowym Jorku. Porównując te dwa kraje, Japonia jest dużo bardziej przyjazna gejom. Nie ma tu odpowiedników Teksasu czy organizacji chrześcijańskich wbijających im do głowy, że są nienormalni.
W Stanach w latach 60-70 nasiliły się ruchy na rzecz równouprawnienia homoseksualistów, tu nie. Przez to mimo, że w Japonii jest mniej uprzedzeń, geje i lesbijki nadal nie mają tu prawie żadnych praw.
Rok temu jeden z radnych Osaki, jawny homoseksualista, osiągnął sukces. Wywalczył prawo dziedziczenia własności po śmierci partnera. Działa ono tylko w tamtym regionie i tylko dla niektórych typów mieszkań.
Pewien facet, przyznał się ojcu, że jest gejem tego samego dnia w którym powiedział mu że chce być tak jak on, pastorem. Teraz ma 37 lat i jest pierwszym duchownym w Japonii, który się ujawnił. Nawet jego ojciec zmienił po latach swoje kazania z mówienia o miłości między kobietą a mężczyzną na miłość między ludźmi.
Większość z nich jednak nie walczy. Sami homoseksualiści prędzej założą rodzinę z osobą przeciwnej płci niż mają dalej śnić o związku homoseksualnym. Są wśród nich nawet osoby, które mówią, że pozostawienie po sobie wnuka w japońskim starzejącym się społeczeństwie, jest obowiązkiem każdego obywatela. Dla geja to naturalne, żeby być z drugą osobą homoseksualną w związku. Ale trudno jest mu domagać się dla takiego związku uprawnień, skoro nie wyprodukuje on dziecka, które przyczyniłoby się do rozwoju państwa. Zdumiewająca logika w działaniu...
W trudnej sytuacji jest też każda młoda lesbijka, pracująca w tradycyjnej japońskiej korporacji. Ogromna jest bowiem presja otoczenia na posiadanie męża, nie żony (w jej wypadku). A to już kolejna kupka piachu dosypana do góry tematów o Japońskim małżeństwie...

Coż więc, Japonia pozostaje jedyna w swoim rodzaju. Jest jednak czasem bardziej ludzka niż to do nas dociera na codzień.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

więc wyjeżdżam do Japonii :)

Anonimowy pisze...

mega fajny blog :) trafilem na was wczoraj wieczorem, przeczytalem prawie wszystkie archiwalne wpisy, przez Was poszedlem spac jakos nad ranem :p zdecydowanie do ulubionych. pozdrowienia z Lublina do Tokyo! :) bless /kuba

WiT pisze...

Noo fajnie, WiTamy WiTamy!

daro pisze...

No nieźle, stajecie się sławni!!!

WiT pisze...

Nie wiadomo czy to dobrze czy też źle...

T. pisze...

To co piszesz o ludzkosci Japonczykow, az prosi sie o polemike...tak, zdecydowanie.
Ok, oni maja takie same probelmy jak kazdy inny kraj, plus troche swojego shitu jak to niektorzy mowia. W kontekscie tego artykulu o gejach...ok, niby spoleczenstwo milczaco akceptuje ich odmiennosc, i nie ma tu takich afer jak u nas z tym marszem tolerancji (o tym tez mozna duzo mowic), ale tutaj istnieje cos jeszcze - milczaca nietolerancja ( sorry, nie jest to najtrafniejsze okreslenie ale to w tej chwili najlepsze slowo jakie mi przychodzi). Bo okreslac tu kogos mianem "gehin na mono" to jest jak cios ponizej pasa. Gehin na mono to znaczy mniej wiecej tyle co towar z gorszej polki, nie ta jakosc, czyli jakby czlowiek, ktory nie jest czlowiekiem, bo po prostu nie jest na tyle wartosciowy co osobnik hetereseksualny. I ok, z naszej perspektywy wyglada na to, ze oni, tzn Japole niby sa tolerancyjni, a tak serio to to co my widzimy i co oni pokazuja to ich tatemae. Nie wiem, czy znasz te dwa pojecia, ktore oddaja istote calego spoleczenstwa japonskiego: honne (prawdziwa intencja, uczucia, czyli to co czujesz i myslisz na prawde, ale za nic tego na wypowiadasz na glos) i tatemae czyli to co pokazujesz na ewnatrza bo tak wlasnie trzeba pokazywac.
No i gdzie tu ludzkosc jesli jestes lesbijka, a szef kaze ci poslubic faceta, bo takie jest oczekiwanie otoczenia. Albo wyprany mozg faceta, ktory mimo, ze jest gejem, entuzjastycznie twierdzi, ze jego obowiazkiem jest zrobic spoleczenstwu wnuka, zeby je ratowac. W ludzkim spoleczenstwie nikomu przez mysl cos takiego by nie przeszlo.
A w ogolnym kontekscie ludzkosci...przez ostatnie dni ja i David miewamy, jak to sami mowimy, syndrom rozczarowanego i zmeczonego japonisty. Czesto zastanawiamy sie, dlaczego odsetek samobojstw w Japonii jest tak wysoki? Sam wiesz przeciez, ze ta liczba jest znacznie wyzsza niz gdziekolwiek indziej. Albo co jest przyczyna hikikomori? Nie bede tu w to gleboko wnikac, bo to znacznie wydluzyloby tego maila ( i tak juz jest dlugi). Ale do czego zmierzam....Ostatnio sporo rozmwialismy na te tematy z samymi Japonczykami, dajac upust swoim emocjom. Mimo, ze probowali bronic ich systwm spoleczenstwa, niemal wszyscy przyznali nam racje, co do wolnosci jednostki (nie chodzi o wolnosc slowa czy czegos tam innego, a raczej o spoleczna zgode na indywidualizm egzystencjonalny) i co szokujace, niemal polowa z nich, przyznala, ze powaznie myslala o popelnieniu samobojstwa, bo sami czuja, ze siedza w klatce, ktora budowali ich dziadkowie, rodzice i oni juz tez ja zaczeli budowac. Ze maja te reguly, i ze nie potrafia sie z nich wyswobodzic.(No tak, zawsze trzeba poczekac na odwaznego Pierwszego, ktory bedzie na tyle charyzmatyczny, ze pociagnie za soba miliony) I co Ty na to? To nie jest normalne, ze tyle mlodych tutaj, zamiast bawic sie i cieszyc mlodoscia, zyciem czy zwyklymi pierdolami, chodzi z nosem zwieszonym w kwinte i zastanawia sie czy sznurek czy zyletka beda lepsze. To nie jest ludzkie, ja bym powiedziala, ze to jeden z najgorszch systemow spolecznych jaki kiedykolwiek spotkalam. Ludzkie to tu moze jest tylko to, ze oni TEZ maja probelmy, ale cala reszta NIE. I dlatego ja ciesze sie, ze tutaj jestem gaijinem, bo i wg mnie i wg nich bezkarnie moge sobie gwizdac na te ich zasady. A ze przez to wychodze na hama, ktory nie szanuje zasad spoleczenstwa, ktore go na rok "przygarnelo", trudno...to mi ma byc dobrze, a potem reszcie....